57 Rozdział
Oczami Nicole:
Razem z Justinem z jego domu pojechaliśmy do eleganckiej restauracji na spotkanie z managerem. Justin otworzył mi drzwi i weszliśmy do środka.
-Który to? -Zapytałam i rozejrzałam się dookoła.
-Nie wiem -wzruszył ramionami. Wskazał palcem na mężczyznę, który macha do nas ręką. Podeszliśmy bliżej do stolika przy którym siedział.
-Witam, nazywam się Scooter Braun -przedstawił się i podał Jusowi rękę na powitanie. mi posłał serdeczny uśmiech i pocałował moją dłoń. -Ty to pewnie Nicole? -odpowiedziałam mu uśmiechem i zajęłam miejsce. - Widziałem cię w telewizji. Byłaś bardzo odważna.
-Dziękuję -wyszczerzył się i zwrócił do Justina.
- Chciałbym być twoim managerem. Zrobiło się teraz o tobie głośno i fajnie by było gdybyś kontynuował to co zacząłeś. Masz wielki talent i grzech było by go zmarnować. Staniesz się bardziej znany, rozpoznawalny, zdobędziesz fanów, będziesz koncertował, występował w wywiadach, sesjach. -Justin cały czas potakiwał i uśmiechał się. Pasowało mu to.
-Zgadzam się -powiedział, a Scooter się uśmiechnął.
-Musisz być pewny. Twoje życie zmieni się na zawsze. Będziesz musiał mieć ochroniarza, zero prywatności, dużo pracy i obowiązków. -Dokończył Braun, a Justin pewnie kiwnął głową.
-Rozumiem i zgadzam się.
-W takim razie witamy w show-biznesie. -Podał rękę, a Jus zrobił to samo. Wyciągnął stertę papierów które Justin musiał podpisać. -Bądź jutro w Records Studio. Nagramy parę piosenek i poznam cię z ekipą. Twój ochroniarz wpadnie dziś do ciebie, aby zapoznać się z tobą i Nicole -spojrzał na mnie, a ja pytająco na niego.
-Mnie? -zapytałam zdziwiona.
-Tak. Ty również musisz mieć ochronę. Jesteś dziewczyną Justina Biebera. -wytłumaczył. -Ty też będziesz sławna -nie podobało mi się to. Wcale, ale rozumiałam że dla Justina jest ważne dlatego zgodziłam się. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy. Przed restauracją czekali na nas reporterzy robiący zdjęcia. Js objął mnie ramieniem i przeprowadził przez tłum.
-Czy jesteście znowu razem? -usłyszeliśmy donośny głos któregoś z reporterów.
-Pogodziliście się -zapytał drugi. Zignorowaliśmy ich i wsiedliśmy do auta.
-Męczą mnie oni -westchnął Justin odpalając silnik samochodu.
-Wady bycia gwiazda -rzuciłam z uśmiechem i zapięłam pas. Justin ruszył z piskiem opon i szybko dojechał pod mój dom. -Nie jedziemy do.........-zastanowiłam się i zamknęłam. Chciałam powiedzieć ,,do naszego domu'', ale przypomniało mi się, że się wyprowadziłam.
-Do naszego domu? -zapytał Justin z uśmiechem. Spuściłam głowę w dół i bawiłam się swoimi palcami. - Wrócisz do domu? -zapytał i ujął moją dłoń. Spojrzałam w jego brązowe oczy.
-Tak. -Powiedziałam, a Jus musnął z radością moje usta.
-Chodź, trzeba wziąć twoje rzeczy. -Otworzyłam drzwi i wyszłam. Nie było reporterów więc odetchnęłam z ulgą. Jednak, stały tam 3 dziewczyny. Miały jakoś po 14 lat, gdy wyszłam z samochodu te zaczęły piszczeć i cieszyć się.
Oczami Justina:
-Kochanie? -usłyszałem głos Nicole gdy wychodziłem z auta.
-Tak, kicia? -zapytałem i zamknąłem drzwi. Odwróciłem się w stronę Nicole która wskazywała na 3 dziewczyny, które stały przed domem Nicole. Gdy mnie ujrzały zaczęły szaleć, a nawet wzruszyły się.
-Justin! Jesteśmy twoimi wielkimi fankami, kochamy cię -krzyknęła jedna, a mi zagościł uśmiech na twarzy.
-Bardzo się cieszę.
-Możemy zrobić sobie z wami zdjęcie? -zapytała druga i wskazała na Nicole.
-Jasne. -Powiedziałem i przyciągnąłem Nicole do siebie. Wszyscy się ustawiliśmy i zdjęcie było gotowe.
-Mogę was o coś zapytać? -spytała jedna z moich fanek, a ja kiwnąłem twierdząco głowa. -Jesteście razem?
-Tak -odpowiedziałem równo z Nicole, a dziewczyny się zaśmiały.
-Cieszymy się -powiedziały i odeszły. Złapaliśmy się za rękę i weszliśmy do domu. Z góry zabraliśmy walizki i schowaliśmy je do bagażnika, na szczęście Nicole nie zdążyła się rozpakować. Ułożyliśmy je i wróciliśmy do samochodu. Przekręciłem kluczyki w stacyjce i odpaliłem silnik.
__________________________
Mam dla was propozycję. Mogłabym zacząć pisać nowe opowiadanie, ale tego bym nie usuwała. Pisałabym 2. Co wy na to????
-Tak. -Powiedziałam, a Jus musnął z radością moje usta.
-Chodź, trzeba wziąć twoje rzeczy. -Otworzyłam drzwi i wyszłam. Nie było reporterów więc odetchnęłam z ulgą. Jednak, stały tam 3 dziewczyny. Miały jakoś po 14 lat, gdy wyszłam z samochodu te zaczęły piszczeć i cieszyć się.
Oczami Justina:
-Kochanie? -usłyszałem głos Nicole gdy wychodziłem z auta.
-Tak, kicia? -zapytałem i zamknąłem drzwi. Odwróciłem się w stronę Nicole która wskazywała na 3 dziewczyny, które stały przed domem Nicole. Gdy mnie ujrzały zaczęły szaleć, a nawet wzruszyły się.
-Justin! Jesteśmy twoimi wielkimi fankami, kochamy cię -krzyknęła jedna, a mi zagościł uśmiech na twarzy.
-Bardzo się cieszę.
-Możemy zrobić sobie z wami zdjęcie? -zapytała druga i wskazała na Nicole.
-Jasne. -Powiedziałem i przyciągnąłem Nicole do siebie. Wszyscy się ustawiliśmy i zdjęcie było gotowe.
-Mogę was o coś zapytać? -spytała jedna z moich fanek, a ja kiwnąłem twierdząco głowa. -Jesteście razem?
-Tak -odpowiedziałem równo z Nicole, a dziewczyny się zaśmiały.
-Cieszymy się -powiedziały i odeszły. Złapaliśmy się za rękę i weszliśmy do domu. Z góry zabraliśmy walizki i schowaliśmy je do bagażnika, na szczęście Nicole nie zdążyła się rozpakować. Ułożyliśmy je i wróciliśmy do samochodu. Przekręciłem kluczyki w stacyjce i odpaliłem silnik.
__________________________
Mam dla was propozycję. Mogłabym zacząć pisać nowe opowiadanie, ale tego bym nie usuwała. Pisałabym 2. Co wy na to????
taaak!!i super rozdział czekam na następny! <33 :)
OdpowiedzUsuń