48 Rozdział
Oczami Nicole:
Dość długo czekaliśmy na Austina. Siedział na tym tarasie chyba z 2 godziny. W końcu nie wytrzymałam i wpadłam na taras.
-Ile moż...... -Nie dokończyłam, bo ujrzałam tę dwójkę całującą się. Uśmiech od razu wkradł się na moją twarz. Podbiegłam do nich i przytuliłam ich. -Cieszę się, że wszystko dobrze.
-My też -Powiedział Austin i dał Jenn pojedynczego całusa. Złapali się za ręce i weszliśmy do salonu. Byli już tam wszyscy nasi przyjaciele.
-Dzisiaj robimy ognisko! -krzyknął podekscytowany Ryan i spojrzał na dłonie Jenn i Austina. -Ale ja tu widzę, że się pogodziliście.
-No -przytaknął Austin.
-Spakowani już jesteście -zwrócił się do nas Jus, a ja zmarszczyłam nos.
-Dlaczego? -zapytałam.
-Jutro rano wyjeżdżamy.
-Co? Już jutro -posmutniałam.
-Niestety.
-Pójdźmy na plaże, bo nie byliśmy -Powiedziałam wesoło, a wszyscy się uśmiechnęli. -Idziemy się przebrać i spotykamy się przy samochodach.
-Jedziemy autem? -zapytał Zayn.
-Tak. Włączymy GPS, bo Jus nie wiem gdzie plaża -Powiedziałam i wbiegłam po schodach. Przebrałam się, a pod to założyłam strój kąpielowy. Wyjęłam plażową torbę i spakowałam do niej: balsam, 2 ręczniki, napój, iPhona i słuchawki. Wzięłam ją i poczekałam na Justina. Po jakiś 5 minut drzwi od łazienki się otworzyły i wyszedł z niej mój chłopak. Po schodach zeszliśmy trzymając się za rękę i stanęliśmy obok samochodu Justina. Po chwili dołączyli do nas przyjaciele. Mieli ze sobą koce, piłki itp. Pojechaliśmy na dwa auta. Dojechaliśmy bez żadnych problemów, a to dlatego, że jechaliśmy ze wskazówkami GPS. Okazało się, że to było dość blisko. Wzięliśmy wszystko i weszliśmy na piękną plażę. Nie była tak cudowna jak na Hawajach, ale i tak mi się podobała. Rozłożyliśmy koce, ręczniki i położyliśmy się. Chłopaki oczywiście wpadli od razu do wody, a ja z Jennifer się opalałyśmy. Poczułam, że ktoś zasłania mi cień, a po chwili znalazłam się na rękach Justina. Wbiegł ze mną do wody.
-Justin! Puść mnie proszę! -Krzyczałam, a on się chytrze uśmiechnął.
-Skoro nalegasz. -Wzruszył ramionami i zanim zdążyłam zareagować wylądowałam pod wodą. Wynurzyłam się i zaczęłam chlapać Justina. Dołączyli do nas chłopaki i Jennifer i zagraliśmy sobie w siatkówkę. Na plaży spędziliśmy 3 godziny.
-Wracamy? Trzeba przygotować ognisko. -Przypomniał nam Ryan, a my zaczęliśmy się zbierać. Wpakowaliśmy wszystko do bagażnika i ruszyliśmy z piskiem opon. Na miejscu byliśmy po jakiś 5 minutach.
Oczami Justina:
Strasznie nie chciałem stąd wyjeżdżać, bo było tu zajebiście, ale musieliśmy.
-My przygotujemy jedzenie, a wy zajmijcie się ogniskiem -Powiedziała Nicole i razem z Jenn powędrowały do kuchni. Ja razem z chłopakami poszliśmy na tyły domu i przygotowaliśmy wszystko. Efekt wyglądał TAK. Byliśmy z siebie zadowoleni. Dokoła ułożyliśmy pnie jako siedzenie i usiedliśmy na nie.
-Jesteśmy! -krzyknęła Jennifer i postawiła przed nami tackę z kiełbasą. Chłopaki nabili je na kijki i zaczęli ogrzewać.
-Zapomniałem! -wrzasnąłem i okrążyłem dom. Podbiegłem do auta i wyjąłem z niego swoją gitarę, któa od pewnego czasu tam leży. Wróciłem do reszty i usiadłem na swoim miejscu.
-Justin ty grasz? -Zdziwiła się Nicole.
-Trochę.
-Trochę? -zdziwił się Cody, a ja wywróciłem oczami. -Gra zawodowo i nawet komponuje. -Nicole zrobiła wielkie oczy.
-Czemu ja o tym nie wiedziałam -Wzruszyłem ramionami i zacząłem grać i śpiewać. Wszyscy się do mnie dołączyli. Było super. Gdy zrobiło się już dość ciemno zgasiliśmy ogień i wróciliśmy do środka.
-Nie zapomnijcie się spakować -Przypomniałem im i każdy poszedł do siebie. Gdy zamknąłem drzwi przygniotłem Nicole do ściany i zacząłem ją namiętnie i delikatnie całować. Błądziłem rękami po jej plecach i zacząłem zjeżdżać coraz niżej. Ścisnąłem jej pośladki i położyłem ją delikatnie na łóżko dalej nie przestając całować.
-Justin, stój
-Co się stało? -zapytałem i odchyliłem się od niej.
-Muszę się spakować -Powiedziała i zaczęła się śmiać.
-A czy to nie może poczekać -Zapytałem i przechyliłem głowę.
-Nieee -przeciągła -A czy seks nie może poczekać?
-No nie -pokiwałem energicznie głową. Wzruszyła ramionami i wstała z łóżka. Wyjęła walizkę i zaczęła do niej pakować ubrania.
-Ty jesteś już spakowany? -zwróciła się do mnie nie podnosząc wzroku. Pokiwałem twierdząco głową i wszedłem do łazienki. Wziąłem odświeżający prysznic i dokładnie się powycierałem. Założyłem coś i wyszedłem. Rzuciłem się na łóżko i zasnąłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz