26 Rozdział
Oczami Nicole:
Pojechałam do pobliskiej apteki na mieście. Chciałam kupić test ciążowy, bo przeczuwałam, że jestem w ciąży. Zawsze rano mam wymioty, a codziennie jakieś zachcianki. Nie pamiętam czy na Hawajach ja i Justi zabezpieczaliśmy się.
-Dzień dobry -przywitałam ekspedientkę w aptece.
-Witam. W czym mogę pani pomóc? -miło się do mnie uśmiechnęła.
-Poproszę test ciążowy -podała mi go i zapłaciłam. Wrzuciłam go do torebki i wyszłam.
-Do widzenia -pożegnałam się i zamknęłam drzwi wsiadłam do auta i ruszyłam. Pojechałam do domu, aby od razu go zrobić. Jechałam dość szybko, bo byłam bardzo zestresowana i ciekawa wyniku. Zaparkowałam auto na podjeździe i weszłam do mieszkania. Poszłam do najbliższej łazienki w domu i usiadłam na klapę sedesu. Z torebki wyjęłam pudełko i rozpieczętowałem je. Wyjęłam ulotkę i zrobiłam wszystko jak było napisane w instrukcji. Zostawiłam test na półce i opłukałam twarz zimną wodą. Po odczekaniu wzięłam go do ręki i odwróciłam. Zakręciło mi się w głowie, a test wypadł mi z rąk. Wynik był pozytywny.
Oczami Justina:
Miło spędziłem dzień z Codynm, Ryanem, Chazem, Alfredem i Zaynem. Zayn był spoko gościem. Przeprosiłem go za moje zachowanie rano. Byłem bardzo ciekawy o jakich sprawach mówiła Nicole. Po kinie pożegnałem się z kumplami i wezwałem taksówkę. Wskazałem adres Nicole i po 10 min. byłem już pod jej drzwiami. Zapukałem, ale nikt nie otworzył. Widziałem, że światło się paliło więc wszedłem do środka. Było otwarte. Poszukałem mojej dziewczyny w kuchni, w jej pokoju, łazience, salonie lecz nigdzie jej nie było. Przeszedłem się korytarzem i zauważyłem uchylone drzwi. Uchyliłem je i ujrzałem rozmazana Nicole siedzącą na podłodze w łazience. Widać było, że płakała. Szybko do nie podbiegłem i przytuliłem.
-Skarbie, co się stało -zapytałem.
-J-ustin ja j-jestem w-w ciąży. -Wyjęła zza pleców test ciążowy i pokazała go mi. Były tam dwie kreski co oznaczało ciążę. Poderwałem się na równe nogi i zacząłem tańczyć w okół niej.
-O tak, o tak! -wydzierałem się, a ona patrzyła na mnie jak na idiotę.
-Cieszysz się? -zapytała głupio.
-Oczywiście, że tak. Ale dla czego ty płaczesz. -stanąłem nad nią.
-Bo ja myślałam, że nie będziesz się cieszyć i mnie zostawisz. -Podniosłem ją i objąłem ramieniem.
-CO?! Ja bym cię nigdy nie zostawił. Bardzo się cieszę. -Wyszliśmy z łazienki i poszliśmy usiąść na kanapę.
-Musisz iść do ginekologa.
-Wiem. Pójdę jutro. Chcesz iść ze mną.
-Jasne! -krzyknąłem z uśmiechem.
-Będziesz najlepszym tatusiem na świecie.
-A ty mamusią -pocałowałem ją w głowę i położyłem ją na swoich kolanach. -Przeprowadzisz się do mnie?- wypaliłem na poczekaniu. Nicole szybko podniosła głowę do góry i spojrzała na mnie.
-Wiesz. Na razie nie, ale obiecuję, że to zrobię. -lekko musnęła moje usta. -Nie gniewasz się.
-Nie. -Byłem trochę zawiedziony, ale nie miałem jej tego za złe. -Kocham Cię -pocałowałem ją w czoło.
-Ja ciebie też -oparłem się o oparcie, a Nicole zasnęła na moich kolanach. Delikatnie zdjąłem jej szpilki z nóg i przykryłem ją kocem. Sam odpłynąłem w krainę snów.
__________________
Wiem, że krótki, ale tak wyszło. W roku szkolnym rozdziały nie będą pojawiać się codziennie, bo wiecie teraz do gimnazjum: nauka itp. Kocham :****
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz