niedziela, 8 września 2013

31 Rozdział

31 Rozdział

Oczami Justina:
Gdy Alfredo i Nicole byli w sklepie wszyscy oprócz mnie zasnęli. Wypili jeszcze 2 butelki wódki którą znalazłem i padli w salonie. Jenn i Zayn spali na podłodze, Austin na fotelu, Ryan z Crisem na kanapie, a Cody na stole. Rozłożyłem się na drugim fotelu i czekałem na swoją dziewczynę i przyjaciela. Trochę się denerwowałem, bo długo ich nie było. Po jakiś 15 minutach mojego czekania o 2:00 usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi. Zerwałem się na równe nogi i pobiegłem do przed pokoju. Tak, to byli oni. Akurat zdejmowali buty. Podbiegłem do Nicole i mocno ją przytuliłem.
-Co tak długo? -zapytałem, a ona wywróciła oczami.
-Kolejki -szybko powiedziała. Coś było nie tak, widziałem po jej oczach, że coś ukrywa lecz nie wiedziałem jeszcze co. Spojrzałem na Fredo.
-No co? Nie słyszałeś? Były spore kolejki. -powiedział przyjaciel.
-A oni co? -wskazała rozbawiona Nicole śpiących przyjaciół. 
-Śpią -powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
-To co? Już koniec imprezy? -zapytał smutny Alfredo.
-Najwidoczniej tak. -powiedziałem i wziąłem od niego torby. -Sporo tego.
-Tak wyszło. To ja już będę leciał na chatę.
-Oszalałeś?! -Oburzyła się Nicole. -Śpisz tutaj. W pokoju gościnnym.
-No dobra, spokojnie dziewczyno. -Uspokoił ją Fredo, a ja zacząłem się śmiać. Rozpakowywałem reklamówki i słuchałem sobie ich rozmowy. 
-Nie za wesoło ci tam Bieber? -usłyszałem głos Nicole.
-Nieeee -powiedziałem i spokojnie wszedłem do salonu. 
-OK, ja idę spać, a wy? -zapytał Fredo i stanął na schodach.
-Ja się nią zajmę -wskazałem na Nicole która zrobiła zdezorientowaną minę. Fredo uśmiechnął się i zniknął. Podszedłem do Nicole i zacząłem ją namiętnie całować. Muskałem delikatnie jej szyję, a jej się podobało. Wsadziłem język do jej ust i oblizywałem jej podniebienie. Nicole ścisnęła moje pośladki, a ja jęknąłem z rozkoszy. Oderwaliśmy się od siebie nie chętnie, gdy usłyszeliśmy mamroczącego Codyego, który gnieździł się na tym stole. Nicole zaczęła chichotać, a ja niespodziewanie wziąłem ją na ręce i wbiegłem po schodach do sypialni. Dalej nie przestawaliśmy się całować. Położyłem ją delikatnie na łóżku i usiadłem na nią okrakiem. Pozbawiłem ją góry przez co została w staniku. Nicole nie została mi dłużna i zdjęła mój t-shirt i spodnie. Ja również zruciłem z niej jej dżinsy. Zostaliśmy w samej bieliźnie. Składałem mokre pocałunki na jej brzuchu i szyi. Wsadziła swoją rękę w moje włosy i poczochrała je. Następnie zsadziła ręce w moje bokserki i gładziła mój tyłem i Jerrego. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Ja w tym czasie zająłem się odpinaniem jej stanika. Gdy mi się to udało zdjąłem jej majtki i rzuciłem gdzieś na podłogę. Zagryzłem odruchowo swoją wargę i namiętnie wpiłem się w jej usta. Czułe, że właśnie zdjęła moje bokserki. Wszedłem w nią, a ona wyjęczała moje imię. Zacząłem poruszać biodrami i wchodzić w nią coraz głębiej.
-Justin -jęczała co chwilę. Podobało mi się to. Gdy oby dwoje doszliśmy zszedłem z niej i położyłem obok.
-Kocham cię -wyszeptałem w jej ucho.
-Ja ciebie też -okryła się kołdrą i wtuliła w mój tors. W objęciach usnęliśmy.

Oczami Nicole:
Rano obudził mnie szum wody dochodzący z łazienki. Był to na pewno Jus, bo nie było go obok mnie. Podniosłam się do pozycji siedzącej i czekałam na Justina. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę! -krzyknęłam, a drzwi się otworzyły. Do pokoju weszła Jennifer i otworzyła buzię ze zdziwienia. Dopiero zauważyłam, że na podłodze leżą porozrzucane nasze ubrania i bielizna. Zrobiłam się cała czerwona i ukryłam pod kołdrą. Owinęłam się nią dokładniej, bo byłam naga. 
-Widzę, że gdy my spaliśmy wy szaleliście. -Podsumowała przyjaciółka.
-Tak jakoś, ale po co przyszłaś? -zapytałam i oparłam się wygodnie.
-Masz ochotę na babski dzień? -zapytała i usiadła na skraju łóżka.
-Przepraszam, ale dzisiaj nie mogę. Muszę jechać do domu po swoje rzeczy, bo przeprowadzam się do Justina.
-Co? Czemu nie mówiłaś.
-Zapomniałam -powiedziałam i się uśmiechnęłam. Drzwi od łazienki otworzyły się, a z niej wyskoczył Justin. Chyba nie zauważył Jennifer, bo wskoczył na mnie i zaczął namiętnie całować.
-A może byś my tak.....
-Yhy yhy -odchrząknęła Jennifer, a ja zaczęłam się śmiać. Justin ze mnie zszedł i grzecznie usiadł na łóżku.
-Część Jenn. Nie zauważyłem cię. -wytłumaczył i podrapał się po karku.
-Tsaa. Zauważyłam. OK idę do reszty, a wy..... No róbcie co chcecie. -Mrugnęła i wyszła. 
-Idź się myj i jedziemy po rzeczy -wskazał łazienkę, a ja wstałam z łóżka. Odłożyłam kołdrę i poszłam goła. Justin zagwizdał, ale zignorowałam to i weszłam do środka. Wzięłam szybki, lecz dokładny prysznic, wysuszyłam głowę i założyłam to co miałam w szafie Jusa. Szybko umyłam zęby, zrobiłam fryzurę i makijaż. Ogarnęłam łazienkę i wyszłam. Justina nie było w pokoju więc poszłam do salonu. Siedzieli tam wszyscy jedząc kanapki. 
-Nicole wyglądasz seksi -powiedział Cody, a Justin wrogo na niego spojrzał. 
-Ona jest moja! -krzyknął i szybko do mnie podbiegł. Pocałował mnie i objął w talii. -Tylko moja -dodał w stronę chłopaków. Wybuchnęłam śmiechem i usiadłam na kanapę. 
-To moje miejsce -powiedział Justin.
-Dobra -wstałam z miejsca i chciałam iść na fotel lecz Justin przyciągnął mnie i posadził sobie na kolanach. - Justin jestem ciężka! krzyknęłam.
-Siedź i nie marudź. Wcale nie jesteś ciężka. -Odpuściłam i wzięłam łyka jego kawy. Zjadłam 4 duże kromki, a wszyscy cały czas mnie obserwowali.
-Kobieto, gdzie ci się to mieści -zapytał Ryan, gdy brałam 5 kromkę.
-Ja jem za dwóch, a wy pilnujcie siebie. -Pokazałam na wszystkich palcem, a on wrócili do jedzenia i picia kawy. Też miałam ochotę na kawę, ale rozumiem, że nie mogę.
-Co dzisiaj robimy? -zapytał Cris.
-My z Justinem jedziemy po moje rzeczy, bo się do niego wprowadzam, a potem możemy gdzieś wyskoczyć. -powiedziałam.
-Wiem! Basen! -krzyknął Justin. Wszyscy zatkali sobie uszy.
-Tak! -pisnęłam, a wszyscy się zgodzili. -Nie marnujmy czasu. Wy idźcie się przygotować, a my jedziemy. - Wstałam i szarpnęłam Justina za ramię. Przy drzwiach przygniótł mnie do nich i wziął w dłonie moje posiniaczone nadgarstki. A myślałam, że się obejdzie bez tego. Spuściłam głowę w dół.
-Nicole......
-CO?! -krzyknęłam na cały dom.
-Kto ci to zrobił -Nic nie odpowiedziałam, tylko oglądałam swoje buty. -Kto? -zapytał lekko zdenerwowany, lecz ja dalej milczałam. -Kurwa, pytam się kto?! -Krzyknął bardzo głośno, a wszyscy zbiegli się do nas.
-Co jest? -zapytał Zayn. 
-Nic -syknęłam. Wyrwałam się od Jusa i wyszłam z domu trzaskając za sobą drzwiami. Łzy zaczęły lecieć po moich policzkach. To przez hormony. Justin nie powinien się na mnie drzeć, bo wie co przechodzę. Usiadłam na trawniku przed domem i zaczęłam szlochać. Zaraz po tym z domu wyleciał zmartwiony Justin i podbiegł do mnie. Miał żal w oczach.
_____________________________
Chciałam tylko dodać, że rozdziały będą się pojawiać na weekend. Jeżeli będę miała czas to również w tygodniu. Będzie ich około 4,5 tygodniowo. Ale w zamian liczę na miłe komentarze. Krytykę też przyjmuję. Kocham :****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz