poniedziałek, 2 września 2013

28 Rozdział

28 Rozdział 

Oczami Nicole:
Zebrałam się na odwagę i powiedziałam swoim rodzicom o ciąż. Chyba ich zamurowało, bo nic nie powiedzieli. Otworzyli buzię ze zdziwienia i tak stali.
-O mój Boże dzieci! -krzyknęła mama i przytuliła mnie.
-Jak to w ciąży? -zapytał tato. Chyba sam nie mógł uwierzyć w to, że zostanie dziadkiem. -To jest żart?
-Nie John. To nie jest żart. -odezwał się w końcu Justin.
-Wy jesteście tacy młodzi -powiedział tato i usiadł na stołku.
-Stało się -powiedziałam.
-Co się stało? -zapytała Emily wchodząc do kuchni i biorąc łyka wody.
-Twoja siostra jest w ciąży -powiedział mój tata, a Em zakrztusiła się wodą. Zaczęła kaszleć i podnosić ręce do góry. -W porządku? -zapytał się jej tato.
-Tsaa. Będę ciocią! -Zaczęła się wydzierać na cały dom. -Gratulacje! -krzyknęła teraz do nas i przytuliła najpierw mnie, a potem Justina. Tak 15-letnia ciocia.
-Justin masz fajny tatuaż -zauważyła moja siostra. 
-Dzięki. To jest Nicole. -podsumował Jus.
-Naprawdę? Pokaż. -zainteresował się tato. Justin pokazał mu rękę i oglądali go w zachwycie.
-Nicole też ma. -poinformował wszystkich mój chłopak.
-Taaa. -mruknęłam i podwinęłam bluzkę do góry i pokazał im napis.
-Cudny! -pisnęła Emily.
-To takie romantyczne. -Podsumowała moja mama.
-Ok my już lecimy. Wstąpmy jeszcze do mamy Justina. -powiedziałam i stanęłam obok Jusa. -Pa -pożegnaliśmy się i opuściliśmy dom. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. 

Oczami Justina:
Rodzice Nicole naprawdę dobrze to przyjęli. Ciekawy jestem jak przyjmie to moja mama. 
-Nicole.....?
-Tak skarbie?
-Pomyślałem, żeby może zorganizować dzisiaj u mnie małą imprezkę dla przyjaciół. Co ty na to. - Uśmiechnęła się i pokiwała twierdząco głową.
-Trzeba by było zrobić jakieś zakupy. -Zaproponowała. 
-Pojedziemy do sklepu, ale później. -Pocałowałem ją w czoło i zaparkowałem auto na podjeździe mamy. Wyszliśmy z wozu i zapukaliśmy do drzwi. Otworzyła nam uśmiechnięta mama. Zaprosiła nas do środka i poszła zrobić nam coś do picia.
-Jak myślisz, jak to przyjmie -zapytała mnie Nicole i położyła głowę na moim ramieniu.
-Zaraz się dowiemy. -W tym czasie weszła do kuchni mama i położyła tackę z kawą i ciastkami. Nicole sięgnęła po dzbanek, lecz nagle się opamiętała. Mama to zauważyła.
-Co się stało Nicole? Czemu sobie nie nalejesz? -zapytała mama i rozłożyła wszystko na stół, po czym usiadła na fotel naprzeciwko nas.
-Nicole nie może pić kawy -wytłumaczyłem.
-Dlaczego? Coś ci jest? -zapytała zatroskanie.
-Nie o to chodzi. Nic mi nie jest tyle, że...... -urwała.
-Nicole i ja spodziewamy się dziecka. -Dokończyłem jej zdanie, a mama się zdziwiła. Jak wszyscy dzisiaj.
-Jak to?
-No tak. Będziemy mieli dziecko. -powiedziałem.
-Justin jak mogliście być tacy nieodpowiedzialni! -podniosła głos, czego bardzo nie lubiłem.
-Mamo nie krzycz -uspokoiłem ją.
-Przepraszam, ale jestem w szoku.
-Rozumiem. My też tego nie planowaliśmy. -Nicole siedziała i przysłuchiwała się nam. Złapałem ją za rękę i ścisnąłem nerwowo. Zauważyła, że się podenerwowałem i pogłaskała mnie po udzie, aby mnie uspokoić.
-Co się stało to się nie odstanie. Wiedzcie, że macie we mnie wsparcie -mama posłała nam swój ciepły uśmiech.
-Dziękujemy Pattie. Wiele to dla nas znaczy. -Odezwała się Nicole.
-Rozumiem, że teraz zamieszkacie razem? -zapytała mama. Spojrzałem na Nicole, która patrzyła w swoje buty.
-Nicole na razie nie chce. Dopiero później.
-Ale przecież....Nicole ty potrzebujesz opieki, bliskości Justina. -wytłumaczyła jej.
-Też tak myślę -dodałem swoje ,,pięć groszy''.
-Ja wiem. Wkrótce zamieszkamy razem. Obiecuję. Jeszcze to obgadamy.
-Fajnie. -Wyszczerzyłem się. -My musimy się już zbierać. -Powiedziałem i zacząłem zakładać buty.
-Odwiedźcie mnie jeszcze i dzieciak. Na pewno się ucieszą. Strasznie cię polubili Nicole.
-A gdzie dzieci -zapytałem, bo ich nie słyszałem, co było dziwne.
-Śpią.
-Ok. Pa -pożegnaliśmy się i ruszyliśmy dalej. -To co do sklepu? -zapytałem mojej dziewczyny. 
-Tak! -krzyknęła. Czekała nas imprezka. Chciałem zaprosić Ryana, Chaza, Codyego, Alfredo, Zayna, Jenn i Austina, bo mieli być tylko przyjaciele. Chciałem im powiedzieć, że będę ojcem. No wiecie pochwalić się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz