56 Rozdział
Oczami Justina:
Wróciłem do mojego domu i oczywiście nie obyło się bez reporterów, fleszy aparatów i pytań. Poprawiłem okulary przeciwsłoneczne i przepchałem się przez wielki tłum.
-Justin!? Czy widziałeś Nicole w telewizji? -usłyszałem gdy stanąłem w progu. Skrzywiłem się i zamknąłem za sobą drzwi. Wbiegłem na górę i włączyłem swojego laptopa. Przeszukałem internet i znalazłem to czego szukałem. Kliknąłem w ,,Piękna Nicole, dziewczyna Justina Biebera odpowiada na pytania''. Obejrzałem cały materiał i zamknąłem urządzenie. Zszedłem na dół i zatrzymałem się przy stole w jadalni. Leżała tam złożona, biała kartka. Rozwinąłem ją i zacząłem czytać, po chwili papier był mokry od łez spływających z mojego policzka. Długo się nie zastanawiając chwyciłem za telefon i wybrałem numer do Nicole. Niestety nie odebrała. Spróbowałem jeszcze z trzy razy, lecz i tym razem bez skutku. Po chwili mój telefon sam zadzwonił, z nadzieją, że to Nicole szybko odebrałem.
/Rozmowa/
-Nicole nawet nie wiesz jak się cieszę, że zadzwoniłaś. -Powiedziałem uradowany.
-Yyy nazywam się Scooter Braun, rozumiem, że rozmawiam z Justinem Bieberem?
-Tak. Przepraszam myślałem, że.....
-Rozumiem nie musisz się tłumaczyć. Jestem managerem muzycznym i chciałbym wziąć cię pod swoje skrzydła.
-Dobrze rozumiem, ale wolałbym to obgadać osobiście.
-Jak najbardziej. Możemy się spotkać dzisiaj.
-Jasne. Może za jakieś 2 godziny, bo teraz muszę coś załatwić.
-Spotkajmy się w Restaurant Melisse.
-Będę.
Rozłączyłem się i wybiegłem z domu, po drodze zabierając kluczyki samochodowe. Wsiadłem do auta i ruszyłem z piskiem opon. Po krótkim czasie dotarłem pod dom Nicole. Zauważyłem jej auto więc na pewno tu była. Zaparkowałem samochód i wysiadłem. Zapukałem do drzwi i czekałem aż mi otworzy.
Oczami Nicole:
Gdy siedziałam w sypialni i oglądałam stare zdjęcia z Justinem przy tym płacząc usłyszałam pukanie do drzwi. Leniwie podniosłam się z podłogi i zeszłam na dół. Spojrzałam w lustro które wisiało na przed pokoju. Wyglądałam koszmarnie, cały make-up spłynął mi po twarzy. Zignorowałam to i szeroko otworzyłam drzwi. Stał tam Justin. Nie wahając się, szybko je zamknęłam, ,lecz Justin podłożył nogę blokując mi zamknięcia.
-Proszę wpuść mnie. -Błagał próbując otworzyć drzwi.
-Nie. Idź sobie!
-Nigdzie nie pójdę dopóki nie dasz mi wszystkiego wyjaśnić.
-Nie doczekanie twoje -stęknęłam, a Justin dostał się do środka. Miał więcej siły niż ja więc mogłam przewidzieć, że tak się stanie.
-I co teraz kochanie? -powiedział ze zwycięskim uśmieszkiem i przygniótł mnie do ściany. Poczułam przyjemny dreszcz gdy mnie dotknął. Tak bardzo brakowało mi jego dotyku, czułości.
-Zostaw mnie -Westchnęłam, ale nic to nie dało. Czułam ciepły, miętowy oddech Justina na swoim ciele.
-Dasz mi wytłumaczyć? -zapytał z nadzieją, a ja prychnęłam śmiechem. -Proszę -dodał błagalnie. Odwróciłam głowę w bok, aby ominąć jego wzroku, który błagał, abym go wysłuchała. Znów miałam wielki mętlik w głowie.
-Dobrze -powiedziałam, a on szeroko się uśmiechnął. Jus musnął moje usta i puścił mnie. -Powiedziałam, że cie wysłucham, a nie, że ci wybaczę.
-Przepraszam -powiedział uśmiechnięty i zajął miejsce na kanapie. Poklepał miejsce obok siebie, a ja tam usiadłam. Poprawiłam się i skinęłam głową na znak, aby zaczynał.
-Gdy byłem z chłopakami na mieście wstąpiliśmy do baru, aby uczcić miliony wejść na moim nagraniu. Cody wrzucił je w tym samym dniu i byliśmy szczęśliwi, że w tak krótkim czasie świat o mnie usłyszał. No to, gdy byliśmy w tym klubie zauważyłem Vicky z dwoma koleżankami, chciałem wyjść, aby ominąć kłótni. Chłopaki zatrzymali mnie i powiedzieli, abym się nią nie przejmował. Tak zrobiłem. W pewnym momencie ta zdzira podeszła do mnie i pogratulowała mi. Byłem tym zdziwiony. Później przedstawiła mi swoją przyjaciółkę. Byłem zmieszany bo nie wiedziałem po co to robi. Później zrozumiałem. Kazała mi ją pocałować, nie zgodziłem się. Zagroziła, że jeżeli tego nie zrobię wymyśli jakąś bajeczkę, że się z nią przespałem, a potem zostawiłem. Dodała, że wycieknie to do prasy, a co gorsza powie o tym tobie i zrobi to tak, abyś na pewno w to uwierzyła.-Zaczerpnął oddechu i spojrzał mi w oczy. -Nicole ja nie chciałem, ale nie miałem wyjścia. Ona chciała zniszczyć nasz związek.
-Udało się -syknęłam.
-Wiem, ale przyrzekam, że to ostatni raz. Błagam wybacz mi. -Złapał mnie za dłoń nie spuszczając ze mnie wzroku.
-Ja......ja -jąknęłam się i wstałam. Nerwowo przeszłam po całym pokoju.
-Proszę -podszedł i złapał mnie za ramiona. -Kochasz mnie? -Zapytał.
-Tak, bardzo, ale..... -Nie dokończyłam, bo Justin złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Odwzajemniłam go i pogłębiłam. Jus złapał mnie za pośladki i ścisnął je, jęknęłam z rozkoszy, a on w tym czasie wsunął swój język do moich ust. Nasze języki walczyły o dominacje. Błądziłam rękoma po jego plecach, a następnie pozbawiłam go koszulki. Chłopak podniósł mnie do góry, a ja owinęłam nogi wokół jego bioder. Zaprowadził mnie na górę i kopnął drzwi które się otworzyły. Położył mnie ostrożnie na łózko, a później sam usiadł na mnie. Zdjął ze mnie koszulkę i spodnie. Zrobiłam to samo z jego ubraniami i zostaliśmy w samej bieliźnie.
-Czyli, że mi wybaczysz? -zapytał z cwaniackim uśmiechem. Przyciągnęłam go do siebie i zmysłowo pocałowałam.
-Czy taka odpowiedź ci wystarczy?
-Nie zupełnie -powiedział i znów złączył nas w pocałunku. Zdjęłam jego bokserki, a on zajął się moją bielizną.
Oczami Justina:
Byłem w niebo wzięty. Czułem wielką ulgę, że Nicole mi wybaczyła, nasze godzenie się też było cudowne. Jak zwykle Nicole była cudowna.
-Zaraz muszę iść -powiedziałem i wstałem z łóżka.
-Gdzie?
-Mam spotkanie z managerem muzycznym.
-To super.
-Pojedziesz ze mną? -zapytałem i ubrałem bokserki.
-Jasne. Tylko się ubiorę. -Weszła do łazienki, a ja założyłem swoje ubrania które walały się po podłodze. Otworzyłem drzwi do łazienki i wszedłem do niej. Nicole była już przebrana więc szybko ułożyłem swoje włosy i byłem gotowy.
-I jak? -spytała Nicole gdy skończyła robić makijaż i ob kręciła się.
-Cudnie -musnąłem jej usta i wyszliśmy. -Podjedziemy jeszcze do mnie. -kiwnęła głową i zeszliśmy na dół. Wyjrzałem przez okno i zwróciłem się do ukochanej. -Załóż okulary przeciwsłoneczne.
-Ale po co? -zapytała i wykonała moje polecenie. Otworzyłem drzwi i zostaliśmy momentalnie oślepieni błyskami.
-Po to -szepnąłem.
_______________________
Moje drogie czytelniczki jeżeli możecie to udostępnicie mojego bloga gdzieś, powiedzcie znajomym. Cokolwiek, bo inaczej jeżeli będzie was dalej tak mało będę zmuszano zawiesić bloga. Przepraszam, ale tak jest :( Postarajcie się ;) KOCHAM WAS ♥♥
-Gdy byłem z chłopakami na mieście wstąpiliśmy do baru, aby uczcić miliony wejść na moim nagraniu. Cody wrzucił je w tym samym dniu i byliśmy szczęśliwi, że w tak krótkim czasie świat o mnie usłyszał. No to, gdy byliśmy w tym klubie zauważyłem Vicky z dwoma koleżankami, chciałem wyjść, aby ominąć kłótni. Chłopaki zatrzymali mnie i powiedzieli, abym się nią nie przejmował. Tak zrobiłem. W pewnym momencie ta zdzira podeszła do mnie i pogratulowała mi. Byłem tym zdziwiony. Później przedstawiła mi swoją przyjaciółkę. Byłem zmieszany bo nie wiedziałem po co to robi. Później zrozumiałem. Kazała mi ją pocałować, nie zgodziłem się. Zagroziła, że jeżeli tego nie zrobię wymyśli jakąś bajeczkę, że się z nią przespałem, a potem zostawiłem. Dodała, że wycieknie to do prasy, a co gorsza powie o tym tobie i zrobi to tak, abyś na pewno w to uwierzyła.-Zaczerpnął oddechu i spojrzał mi w oczy. -Nicole ja nie chciałem, ale nie miałem wyjścia. Ona chciała zniszczyć nasz związek.
-Udało się -syknęłam.
-Wiem, ale przyrzekam, że to ostatni raz. Błagam wybacz mi. -Złapał mnie za dłoń nie spuszczając ze mnie wzroku.
-Ja......ja -jąknęłam się i wstałam. Nerwowo przeszłam po całym pokoju.
-Proszę -podszedł i złapał mnie za ramiona. -Kochasz mnie? -Zapytał.
-Tak, bardzo, ale..... -Nie dokończyłam, bo Justin złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Odwzajemniłam go i pogłębiłam. Jus złapał mnie za pośladki i ścisnął je, jęknęłam z rozkoszy, a on w tym czasie wsunął swój język do moich ust. Nasze języki walczyły o dominacje. Błądziłam rękoma po jego plecach, a następnie pozbawiłam go koszulki. Chłopak podniósł mnie do góry, a ja owinęłam nogi wokół jego bioder. Zaprowadził mnie na górę i kopnął drzwi które się otworzyły. Położył mnie ostrożnie na łózko, a później sam usiadł na mnie. Zdjął ze mnie koszulkę i spodnie. Zrobiłam to samo z jego ubraniami i zostaliśmy w samej bieliźnie.
-Czyli, że mi wybaczysz? -zapytał z cwaniackim uśmiechem. Przyciągnęłam go do siebie i zmysłowo pocałowałam.
-Czy taka odpowiedź ci wystarczy?
-Nie zupełnie -powiedział i znów złączył nas w pocałunku. Zdjęłam jego bokserki, a on zajął się moją bielizną.
Oczami Justina:
Byłem w niebo wzięty. Czułem wielką ulgę, że Nicole mi wybaczyła, nasze godzenie się też było cudowne. Jak zwykle Nicole była cudowna.
-Zaraz muszę iść -powiedziałem i wstałem z łóżka.
-Gdzie?
-Mam spotkanie z managerem muzycznym.
-To super.
-Pojedziesz ze mną? -zapytałem i ubrałem bokserki.
-Jasne. Tylko się ubiorę. -Weszła do łazienki, a ja założyłem swoje ubrania które walały się po podłodze. Otworzyłem drzwi do łazienki i wszedłem do niej. Nicole była już przebrana więc szybko ułożyłem swoje włosy i byłem gotowy.
-I jak? -spytała Nicole gdy skończyła robić makijaż i ob kręciła się.
-Cudnie -musnąłem jej usta i wyszliśmy. -Podjedziemy jeszcze do mnie. -kiwnęła głową i zeszliśmy na dół. Wyjrzałem przez okno i zwróciłem się do ukochanej. -Załóż okulary przeciwsłoneczne.
-Ale po co? -zapytała i wykonała moje polecenie. Otworzyłem drzwi i zostaliśmy momentalnie oślepieni błyskami.
-Po to -szepnąłem.
_______________________
Moje drogie czytelniczki jeżeli możecie to udostępnicie mojego bloga gdzieś, powiedzcie znajomym. Cokolwiek, bo inaczej jeżeli będzie was dalej tak mało będę zmuszano zawiesić bloga. Przepraszam, ale tak jest :( Postarajcie się ;) KOCHAM WAS ♥♥
moje 3 kolezanki czytaja tego bloga :D ale nie komentuja mowia ze jest bardzo fajny :):):)
OdpowiedzUsuńTo super. Dziękuję, ale poproś aby komentowały bo to bardzo motywuje do dalszego pisania. Kocham Xox
Usuń