46 Rozdział
Oczami Nicole:
Gdy przejechałam po ekranie i przyłożyłam telefon do ucha usłyszałam głos mojej mamy.
/Rozmowa/
-Słucham?
-Nicole? Córcia! Dlaczego nie zadzwoniłaś? Strasznie się z tatą martwiliśmy.
-Cześć mamo, przepraszam. Zapomniałam.
-Wszystko u was w porządku? Jak się czujesz.
-Tak wszystko dobrze. Justin się mną opiekuje i pilnuje mnie.
-To dobrze. Posłuchaj bardzo nam przykro z powodu...
-Mamo nie chcę o tym rozmawiać. Proszę nie kończ.
-Skoro tak. Wiedz, że zawsze możesz na nas liczyć.
-Dobrze będę pamiętać, a co u was.
-Po staremu. Kiedy wracacie.
-Nie wiem. Może za parę dni. Zobaczymy.
-Dobrze. Ja kończę pozdrów wszystkich. Tato cię też pozdrawia. Pa pa.
Rozłączyłam się i odłożyłam telefon na stolik. Przyciągnęłam nogi na kanapę i wtuliłam w tors Justina.
-Masz pozdrowienia od rodziców -pocałowałam go w policzek. Wyszczerzył się do mnie i oparł głowę o moje ramię. Usłyszeliśmy kroki, a po chwili do salonu weszła Jenn, Cody i Austin.
-Ty miałeś nam pomagać! -krzyknął Fredo do Austina.
-No dobra idę już idę -Powiedział nie wesoło i wszedł do kuchni. Reszta usiadła do nas na kanapę.
-Gdzie jest Ryan? -zapytałam.
-Tutaj! -krzyknął i zbiegł po schodach. Alfredo wniósł do jadalni pełno jedzenia i ułożył wszystko na stole.
-To co jemy?
-Ja nie jestem głodna -pokiwałam przecząco głową.
-Ja też nie -powiedziała Jenn
-Ja też nie -dodał Jus.
-To po co my to robiliśmy?
-Zjemy później, a teraz siadajcie i oglądniemy jakiś film -poklepałam miejsce obok siebie, a Fredo założył ręce na piersi. -Co? -burknęłam.
-Zadanie -wskazał na przyjaciół siedzących na kanapie.
-Fredo to zadanie jest popierdolone -oburzył się Justin.
-Zadanie to zadanie. Chłopaki! -krzyknął w stronę kuchni, a zaraz do salonu wpadła reszta naszej paczki.
Oczami Justina:
Moim zdaniem to zadanie naprawdę było bez sensu.
-No ruszajcie się! -krzyknął Zayn, a my wstaliśmy. Mrugnąłem do Jenn, bo miła ona plan. Podeszła do Austina i zarzuciła ręce na jego szyję.
-Skarbie ty naprawdę chcesz, aby wszyscy widzieli jak się rozbieram? -zapytała. Austin wydawał się być zmieszanym.
-No.....ja...... -zaczął się jąkać, a ja ledwo powstrzymałem się od śmiechu.
-Austin nie daj się zbajerować! -krzyknął Chris. Austin musnął usta Jenn i rozsiadł się na kanapie.
-Dobra skoro tak! -Wrzasnęła Jennifer i włączyła muzykę przyciskając przycisk na pilocie. Głośna muzyka zaczęła bębnić w głośnikach, a Jenn w szpilkach wskoczyła na stół i zaczęła tańczyć uwodzicielsko. Powoli ściągała bluzkę, a następnie pozbyła się butów. Dołączyła do niej Nicole, a chłopaki zagwizdali. Opadłem na wielką kanapę, która stała za mną.
-Bro, a ty i Cody? -zapytał Zayn.
-Dajmy dziewczyną pole do popisu -Odpowiedział mu Cody i usiadł obok mnie. Spojrzałem na dziewczyny, które zrzucały z siebie spodenki. Zostały w samej bieliźnie, a chłopaki zaczęli robić ,,uuuuu''.
-Koniec! -krzyknął Austin i podniósł się z miejsca. Jennifer chytrze się uśmiechnęła i zeskoczyła ze stołu.
-Dopiero się rozkręcam kotku. -Machnęła w bok głową i podeszłą do Zayna. Usiadła na nim okrakiem i zaczęła poruszać biodrami. Swoje ręce wplotła w jego włosy i rozburzyła jego fryzurę. Zerknąłem na Austina który był cały czerwony ze złości. Inny raczej to nie przeszkadzało bo pogwizdywali i śmiali się. Nicole zdążyła się już ubrać, co mnie ucieszyło. Usiadła mi na kolanach i również się śmiała. Austinowi nie było do śmiechu, bo wkurzony wyszedł z domu, trzaskając za sobą mocno drzwiami. Wszyscy podskoczyli. Jennifer zeszła z kolan Zayna i zaczęła się ubierać.
-Wkurzył się -podsumował Zayn.
-No i to jak -dodałem, a Jennifer wzruszyła obojętnie ramionami.
-Nie interesuje mnie to -usiadła zwyczajnie na kanapie, a spojrzenia wszystkich powędrowały na nią.
-Nie rusza cię to? -spytał Fredo.
-Czy to ja chciałam robić striptiz na stole?! Ja?! Pytałam się czy mu to przeszkadza, nie zaprzeczył?! - krzyknęła zła. -Jakoś Justin nie robi afery Nicole, tylko jak zwykle on. -Dodała.
-Wróci? -spytał głupio Ryan. Było już ciemno, bo była 20, a przecież na pewno nie poszedł daleko.
-Co mnie to -powiedziała oschle Jennifer.
-Pójdę go poszukać -powiedziałem i zsunąłem Nicole z moich kolan.
-Pójdę z tobą -dodała Nicole i ubrała swoje buty. Nałożyliśmy kurtki, bo było już zimno i wyszliśmy przed dom. Długo nie szukaliśmy. Siedział na huśtawce. Pomału do niego podeszliśmy i również usiedliśmy.
-Wszystko w porządku? -zapytała Nicole i lekko rozhuśtała nas.
-Sam nie wiem.
-Przeprosisz ją -zapytała z nadzieją moja ukochana.
-Ja? Zdziwił się -To ona mnie prowokowała.
-Ale pytała się ciebie czy na pewno chcesz, aby zrobiła ten striptiz. -Machnęła rękami, a ja się odchyliłem.
-Tak, ale... -zabrakło mu słów.
-No właśnie.
-Stary przeproś ją. Wiesz jakie są dziewczyny. -Klepnąłem go w ramię.
-Przepraszam, co to ma znaczyć? -złożyła ręce na klatce piersiowej.
-Nic słonko. -Pocałowałem ją.
-No dobra, przeproszę ją -machnął ręką Austin i wstał. Weszliśmy w 3 do domu. Wszyscy byli w salonie i pili alkohol. Zajrzeliśmy głębiej i zobaczyliśmy Nicole, która siedziała na kolanach Zayna i całowała go. Wszyscy byli napici.
-Ja pierdole! -Krzyknął Austin i wybiegł znowu z domu. Złapałem się za głowę.
-To co jemy?
-Ja nie jestem głodna -pokiwałam przecząco głową.
-Ja też nie -powiedziała Jenn
-Ja też nie -dodał Jus.
-To po co my to robiliśmy?
-Zjemy później, a teraz siadajcie i oglądniemy jakiś film -poklepałam miejsce obok siebie, a Fredo założył ręce na piersi. -Co? -burknęłam.
-Zadanie -wskazał na przyjaciół siedzących na kanapie.
-Fredo to zadanie jest popierdolone -oburzył się Justin.
-Zadanie to zadanie. Chłopaki! -krzyknął w stronę kuchni, a zaraz do salonu wpadła reszta naszej paczki.
Oczami Justina:
Moim zdaniem to zadanie naprawdę było bez sensu.
-No ruszajcie się! -krzyknął Zayn, a my wstaliśmy. Mrugnąłem do Jenn, bo miła ona plan. Podeszła do Austina i zarzuciła ręce na jego szyję.
-Skarbie ty naprawdę chcesz, aby wszyscy widzieli jak się rozbieram? -zapytała. Austin wydawał się być zmieszanym.
-No.....ja...... -zaczął się jąkać, a ja ledwo powstrzymałem się od śmiechu.
-Austin nie daj się zbajerować! -krzyknął Chris. Austin musnął usta Jenn i rozsiadł się na kanapie.
-Dobra skoro tak! -Wrzasnęła Jennifer i włączyła muzykę przyciskając przycisk na pilocie. Głośna muzyka zaczęła bębnić w głośnikach, a Jenn w szpilkach wskoczyła na stół i zaczęła tańczyć uwodzicielsko. Powoli ściągała bluzkę, a następnie pozbyła się butów. Dołączyła do niej Nicole, a chłopaki zagwizdali. Opadłem na wielką kanapę, która stała za mną.
-Bro, a ty i Cody? -zapytał Zayn.
-Dajmy dziewczyną pole do popisu -Odpowiedział mu Cody i usiadł obok mnie. Spojrzałem na dziewczyny, które zrzucały z siebie spodenki. Zostały w samej bieliźnie, a chłopaki zaczęli robić ,,uuuuu''.
-Koniec! -krzyknął Austin i podniósł się z miejsca. Jennifer chytrze się uśmiechnęła i zeskoczyła ze stołu.
-Dopiero się rozkręcam kotku. -Machnęła w bok głową i podeszłą do Zayna. Usiadła na nim okrakiem i zaczęła poruszać biodrami. Swoje ręce wplotła w jego włosy i rozburzyła jego fryzurę. Zerknąłem na Austina który był cały czerwony ze złości. Inny raczej to nie przeszkadzało bo pogwizdywali i śmiali się. Nicole zdążyła się już ubrać, co mnie ucieszyło. Usiadła mi na kolanach i również się śmiała. Austinowi nie było do śmiechu, bo wkurzony wyszedł z domu, trzaskając za sobą mocno drzwiami. Wszyscy podskoczyli. Jennifer zeszła z kolan Zayna i zaczęła się ubierać.
-Wkurzył się -podsumował Zayn.
-No i to jak -dodałem, a Jennifer wzruszyła obojętnie ramionami.
-Nie interesuje mnie to -usiadła zwyczajnie na kanapie, a spojrzenia wszystkich powędrowały na nią.
-Nie rusza cię to? -spytał Fredo.
-Czy to ja chciałam robić striptiz na stole?! Ja?! Pytałam się czy mu to przeszkadza, nie zaprzeczył?! - krzyknęła zła. -Jakoś Justin nie robi afery Nicole, tylko jak zwykle on. -Dodała.
-Wróci? -spytał głupio Ryan. Było już ciemno, bo była 20, a przecież na pewno nie poszedł daleko.
-Co mnie to -powiedziała oschle Jennifer.
-Pójdę go poszukać -powiedziałem i zsunąłem Nicole z moich kolan.
-Pójdę z tobą -dodała Nicole i ubrała swoje buty. Nałożyliśmy kurtki, bo było już zimno i wyszliśmy przed dom. Długo nie szukaliśmy. Siedział na huśtawce. Pomału do niego podeszliśmy i również usiedliśmy.
-Wszystko w porządku? -zapytała Nicole i lekko rozhuśtała nas.
-Sam nie wiem.
-Przeprosisz ją -zapytała z nadzieją moja ukochana.
-Ja? Zdziwił się -To ona mnie prowokowała.
-Ale pytała się ciebie czy na pewno chcesz, aby zrobiła ten striptiz. -Machnęła rękami, a ja się odchyliłem.
-Tak, ale... -zabrakło mu słów.
-No właśnie.
-Stary przeproś ją. Wiesz jakie są dziewczyny. -Klepnąłem go w ramię.
-Przepraszam, co to ma znaczyć? -złożyła ręce na klatce piersiowej.
-Nic słonko. -Pocałowałem ją.
-No dobra, przeproszę ją -machnął ręką Austin i wstał. Weszliśmy w 3 do domu. Wszyscy byli w salonie i pili alkohol. Zajrzeliśmy głębiej i zobaczyliśmy Nicole, która siedziała na kolanach Zayna i całowała go. Wszyscy byli napici.
-Ja pierdole! -Krzyknął Austin i wybiegł znowu z domu. Złapałem się za głowę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz