40 Rozdział
Oczami Justina:
Dzisiaj był ten dzień. Ten wielki dzień, który odmieni nasze życie. Byłem gotowy, aby związać się z Nicole na całe życie. Przebraliśmy się szybko. Ubrałem kąpielówki, a na nie to. Nicole też się przebrała w strój, a następnie założyła sukienkę. Wziąłem z łazienki dwa ręczniki, a Nicole krem i wodę. Zeszliśmy na dół. Wszyscy byli już gotowi więc poszliśmy. Nie mieliśmy daleko, więc postanowiliśmy, że pójdziemy na pieszo.
-Daleko jeszcze -zapytała chyba setny raz Nicole.
-Nie -powiedziałem -Chyba -dodałem po cichu. Szliśmy chyba z 20 min. i dalej nie było widać jeziora i plaży.
-Ile razu to słyszałam. -Burknęła moja dziewczyna. -Nogi mnie bolą -jęknęła. Nie wahając się schyliłem się i pokazałem, aby wskoczyła mi na baran. -Pogięło cie? Ja jestem ciężka. -zaprotestowała.
-Nie dla mnie. Wskakuj. -zarobiła to o co prosiłem i poszliśmy dalej.
-Justin czy ty wiesz gdzie jesteśmy? -zapytał Ryan. Podrapałem się po głowie i rozejrzałem dokoła.
-Yyy nie. Chaba się zgubiliśmy . -Powiedziałem a wszyscy zrezygnowanie westchnęli.
-Może zapytajmy kogoś o drogę -zaproponował Austin.
-Kogo?
-Tam ktoś idzie -wskazał Fredo na kobietę. Była ona młoda gdzieś w naszym wieku.
-Kto pójdzie? -zapytałem, a wszyscy spojrzeli na mnie. -Co?! Dlaczego ja?
-Bo to ty nas zgubiłeś. No rusz się -Nicole ze mnie zeskoczyła i popchnęła mnie.
-No dobra -mruknąłem i podszedłem do dziewczyny. -Cześć -przywitałem ją. Zarzuciła swoje blond włosy do tyłu i uśmiechnęła się zalotnie. Skrzywiłem się i lekko cofnąłem.
-Hej przystojniaku. W czymś ci pomóc? -zapytała i przejechała palcem po moim torsie.
Oczami Nicole:
Jak zobaczyłam ta dziewczynę, która flirtowała z moim Justinem to myślałam, że mnie tam trafi. Zrobiłam się cała czerwona, oczywiście ze złości. Wybrała nie właściwy, moment, miejsce i osobę. Z kobietą w ciąży się nie zadziera.
-Jenn przytrzymaj to -podałam przyjaciółce torebkę.
-Ale co ty chcesz zrobić -zapytała i wzięła ode mnie rzeczy.
-Zobaczysz -rzuciłam krótko i podeszłam do Justina, który stał po drugiej stronie ulicy. Złapałam go za koszulkę i przyciągnęłam do siebie. Zaczęłam go namiętnie całować z języczkiem. Kątem oka spojrzałam na dziewczynę. Była cała czerwona. Założyła ręce na piersi i stukała szpilką o chodnik.
-Kochanie zapytałeś się już tej miłej pani o drogę? -zapytałam gdy się oderwaliśmy.
-Nie skarbie. Właśnie chciałem to zrobić. -skierował swój wzrok na dziewczynę. -Czy byłabyś taka miła i wskazała nam drogę na plażę? -Dziewczyna popatrzyła na mnie złowrogo i z powrotem popatrzyła na Jusa. - Tą drogą prosto i przy pierwszym zakręcie w prawo -wskazała na drogę, która nie dawno przyszliśmy.
-Dziękuję -odpowiedziałam i objęci odwróciliśmy się i odeszliśmy. Obejrzałam się jeszcze na dziewczynę i cicho szepnęłam, ale tak, aby usłyszała:
-Suka. -krzywo na mnie popatrzyła i odeszła.
-Dobra robota Nicole -powiedział Austin i przybił mi piątkę.
-A wzięłaś jej numer -zapytał z nadzieją Ryan, a my wybuchnęliśmy śmiechem. -No co niezła była.
-Nooo -przedłuż Justin, a ja uderzyłam go w ramię. -Ale ty jesteś lepsza -powiedział i pocałował mnie w głowę.
-Ale znacie drogę -zapytał Cody, a my pokiwaliśmy głową. Nie zaszliśmy daleko, bo złapał nas deszcz. Zaczęliśmy szybko biec w kierunku domku.
-Poczekajcie chwilkę -powiedziałam zdyszana. Było mi ciężko biegać w ciąży. Justin zatrzymał się i wziął mnie na ręce. Wcale nie spowolniło go to, że biegł i trzymał na rękach ciężarną kobietę. Szybko dotarliśmy do domu i wbiegliśmy do niego cali mokrzy.
-To sobie popływaliśmy -skomentowała Jennifer i zdjęła ubłocone buty.
-Nooo. -wyciągnęłam i odłożyłam torebkę na stół.
-To co robimy? -zapytał Chris i położył się na kanapie.
-My mamy już plany -powiedział Justin i się tajemniczo uśmiechnął.
-Ja nic nie wiem o żadnych planach -założyłam ręce na biodra i spojrzałam na Jusa.
-I o to chodzi -dodał i wszedł schodami na górę. Spojrzałam na przyjaciół, a oni wzruszyli ramionami. Szybko poleciałam za Justinem. Wpadłam do sypialni jak szalona, ale go tam nie było. Szłam korytarzem i otwierałam każde drzwi. Nic. W pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie na nadgarstkach i zostałam wciągnięta do jakiegoś pomieszczenia. Był to mój chłopak który wciągnął mnie do łazienki i przygniótł do ściany. Zakluczył drzwi i zaczął mnie namiętnie całować. Wsunął swój język do moich ust i gładził nim moje podniebienie. Położył swoje ręce na moich pośladkach i zaczął pozbawiać mnie sukienki. Odepchnęłam go lekko od siebie.
-Justin! -krzyknęłam ze śmiechem.
-Co?
-Jestem cała mokra i mi zimno, a ty chcesz się kochać? I to w łazience?
-Noo -powiedział i spuścił głowę w dół. Podeszłam do niego i dałam mu całusa w policzek. -Idź się ładnie ubrać. Zabieram cię na kolację -mrugnął do mnie i wyszedł. Tego się nie spodziewałam. Musiałam się przyszykować. Odkręciłam wodę w wannie i wyszłam. Poszłam do naszej sypialni i wyjęłam z garderoby ubrania. Wzięłam je pod rękę i wróciłam do łazienki. Wanna była już pełna, więc zakręciłam kurek i zdjęłam z siebie ubrania. Zanurzyłam się w wodzie i dokładnie umyłam ciało i włosy. Wyszłam z wanny i spuściłam wodę. Osuszyłam ciało i włosy, a następnie ubrałam naszykowany zestaw. Umyłam zęby, uczesałam się, pomalowałam i popsikałam się perfumą. Do torebki schowałam iPhona i inne drobiazgi, po czym wyszłam. Zeszłam pomału po schodach i weszłam do salonu.
-U la la! -krzyknął Cody, a Ryan zagwizdał na mój widok.
-Chłopaki widzieliście Justina? -zapytałam i ubrałam buty.
-Czeka na ciebie w aucie.
-Dzięki.
-Udanej randki! -krzyknął za mną Fredo. Kiwnęłam głową i szybko pobiegłam do auta. Szybko, bo padał deszcz, a nie chciałam się rozmazać.
-Gotowa? -zapytał Jus (sory, że takie ale tylko te miałam), i zapiął pas. Zrobiłam to samo i poprawiłam się w fotelu.
-Tak -kiwnęłam głową i ruszyliśmy.
-Daleko jeszcze -zapytała chyba setny raz Nicole.
-Nie -powiedziałem -Chyba -dodałem po cichu. Szliśmy chyba z 20 min. i dalej nie było widać jeziora i plaży.
-Ile razu to słyszałam. -Burknęła moja dziewczyna. -Nogi mnie bolą -jęknęła. Nie wahając się schyliłem się i pokazałem, aby wskoczyła mi na baran. -Pogięło cie? Ja jestem ciężka. -zaprotestowała.
-Nie dla mnie. Wskakuj. -zarobiła to o co prosiłem i poszliśmy dalej.
-Justin czy ty wiesz gdzie jesteśmy? -zapytał Ryan. Podrapałem się po głowie i rozejrzałem dokoła.
-Yyy nie. Chaba się zgubiliśmy . -Powiedziałem a wszyscy zrezygnowanie westchnęli.
-Może zapytajmy kogoś o drogę -zaproponował Austin.
-Kogo?
-Tam ktoś idzie -wskazał Fredo na kobietę. Była ona młoda gdzieś w naszym wieku.
-Kto pójdzie? -zapytałem, a wszyscy spojrzeli na mnie. -Co?! Dlaczego ja?
-Bo to ty nas zgubiłeś. No rusz się -Nicole ze mnie zeskoczyła i popchnęła mnie.
-No dobra -mruknąłem i podszedłem do dziewczyny. -Cześć -przywitałem ją. Zarzuciła swoje blond włosy do tyłu i uśmiechnęła się zalotnie. Skrzywiłem się i lekko cofnąłem.
-Hej przystojniaku. W czymś ci pomóc? -zapytała i przejechała palcem po moim torsie.
Oczami Nicole:
Jak zobaczyłam ta dziewczynę, która flirtowała z moim Justinem to myślałam, że mnie tam trafi. Zrobiłam się cała czerwona, oczywiście ze złości. Wybrała nie właściwy, moment, miejsce i osobę. Z kobietą w ciąży się nie zadziera.
-Jenn przytrzymaj to -podałam przyjaciółce torebkę.
-Ale co ty chcesz zrobić -zapytała i wzięła ode mnie rzeczy.
-Zobaczysz -rzuciłam krótko i podeszłam do Justina, który stał po drugiej stronie ulicy. Złapałam go za koszulkę i przyciągnęłam do siebie. Zaczęłam go namiętnie całować z języczkiem. Kątem oka spojrzałam na dziewczynę. Była cała czerwona. Założyła ręce na piersi i stukała szpilką o chodnik.
-Kochanie zapytałeś się już tej miłej pani o drogę? -zapytałam gdy się oderwaliśmy.
-Nie skarbie. Właśnie chciałem to zrobić. -skierował swój wzrok na dziewczynę. -Czy byłabyś taka miła i wskazała nam drogę na plażę? -Dziewczyna popatrzyła na mnie złowrogo i z powrotem popatrzyła na Jusa. - Tą drogą prosto i przy pierwszym zakręcie w prawo -wskazała na drogę, która nie dawno przyszliśmy.
-Dziękuję -odpowiedziałam i objęci odwróciliśmy się i odeszliśmy. Obejrzałam się jeszcze na dziewczynę i cicho szepnęłam, ale tak, aby usłyszała:
-Suka. -krzywo na mnie popatrzyła i odeszła.
-Dobra robota Nicole -powiedział Austin i przybił mi piątkę.
-A wzięłaś jej numer -zapytał z nadzieją Ryan, a my wybuchnęliśmy śmiechem. -No co niezła była.
-Nooo -przedłuż Justin, a ja uderzyłam go w ramię. -Ale ty jesteś lepsza -powiedział i pocałował mnie w głowę.
-Ale znacie drogę -zapytał Cody, a my pokiwaliśmy głową. Nie zaszliśmy daleko, bo złapał nas deszcz. Zaczęliśmy szybko biec w kierunku domku.
-Poczekajcie chwilkę -powiedziałam zdyszana. Było mi ciężko biegać w ciąży. Justin zatrzymał się i wziął mnie na ręce. Wcale nie spowolniło go to, że biegł i trzymał na rękach ciężarną kobietę. Szybko dotarliśmy do domu i wbiegliśmy do niego cali mokrzy.
-To sobie popływaliśmy -skomentowała Jennifer i zdjęła ubłocone buty.
-Nooo. -wyciągnęłam i odłożyłam torebkę na stół.
-To co robimy? -zapytał Chris i położył się na kanapie.
-My mamy już plany -powiedział Justin i się tajemniczo uśmiechnął.
-Ja nic nie wiem o żadnych planach -założyłam ręce na biodra i spojrzałam na Jusa.
-I o to chodzi -dodał i wszedł schodami na górę. Spojrzałam na przyjaciół, a oni wzruszyli ramionami. Szybko poleciałam za Justinem. Wpadłam do sypialni jak szalona, ale go tam nie było. Szłam korytarzem i otwierałam każde drzwi. Nic. W pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie na nadgarstkach i zostałam wciągnięta do jakiegoś pomieszczenia. Był to mój chłopak który wciągnął mnie do łazienki i przygniótł do ściany. Zakluczył drzwi i zaczął mnie namiętnie całować. Wsunął swój język do moich ust i gładził nim moje podniebienie. Położył swoje ręce na moich pośladkach i zaczął pozbawiać mnie sukienki. Odepchnęłam go lekko od siebie.
-Justin! -krzyknęłam ze śmiechem.
-Co?
-Jestem cała mokra i mi zimno, a ty chcesz się kochać? I to w łazience?
-Noo -powiedział i spuścił głowę w dół. Podeszłam do niego i dałam mu całusa w policzek. -Idź się ładnie ubrać. Zabieram cię na kolację -mrugnął do mnie i wyszedł. Tego się nie spodziewałam. Musiałam się przyszykować. Odkręciłam wodę w wannie i wyszłam. Poszłam do naszej sypialni i wyjęłam z garderoby ubrania. Wzięłam je pod rękę i wróciłam do łazienki. Wanna była już pełna, więc zakręciłam kurek i zdjęłam z siebie ubrania. Zanurzyłam się w wodzie i dokładnie umyłam ciało i włosy. Wyszłam z wanny i spuściłam wodę. Osuszyłam ciało i włosy, a następnie ubrałam naszykowany zestaw. Umyłam zęby, uczesałam się, pomalowałam i popsikałam się perfumą. Do torebki schowałam iPhona i inne drobiazgi, po czym wyszłam. Zeszłam pomału po schodach i weszłam do salonu.
-U la la! -krzyknął Cody, a Ryan zagwizdał na mój widok.
-Chłopaki widzieliście Justina? -zapytałam i ubrałam buty.
-Czeka na ciebie w aucie.
-Dzięki.
-Udanej randki! -krzyknął za mną Fredo. Kiwnęłam głową i szybko pobiegłam do auta. Szybko, bo padał deszcz, a nie chciałam się rozmazać.
-Gotowa? -zapytał Jus (sory, że takie ale tylko te miałam), i zapiął pas. Zrobiłam to samo i poprawiłam się w fotelu.
-Tak -kiwnęłam głową i ruszyliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz