55 Rozdział
Oczami Justina:
Zostałem sam. Całkiem sam. Nicole odeszła i to być może na zawsze. Nie mogłem uwierzyć w to, że oddała pierścionek i zakończyła ten związek. Byłem z nią taki szczęśliwi, to ona sprawiła, że stałem się lepszym człowiekiem. Ściskałem pierścionek w dłoni tak mocno aż zrobiły mi się odciski. Siedziałem na leżaku nie ruszając się i płacząc, nie mogłem się otrząsnąć z tego co stało się za ledwie 3 minuty temu. Wiedziałem, że straciłem największy skarb, gdybym mógł jej to wszystko wyjaśnić wyglądało by to inaczej. To nie było tak jak myślała Nicole. W mojej kieszeni zawibrował telefon. Nie miałem ochoty z nikim pisać, rozmawiać czy coś w tym stylu, jednak coś mnie ciągnęło, abym odczytał wiadomość. Wyjąłem iPhona i spojrzałem na wyświetlacz: Nicole. Mimo, że łzy ciekły z moich oczu kącik ust podniósł się lekko do góry. Zacząłem czytać wiadomość.
Od: Nicole <3
Ja nie kończę tego związku. Chcę tylko odpocząć. Proszę zrozum <3
Ucieszyłem się, że jeszcze nie wszystko jest stracone. Teraz jeszcze bardziej muszę się postara ją odzyskać. Muszę walczyć.
Oczami Nicole:
Wzięłam się na odwagę i wysłałam mu tą wiadomość. Moje serce mówiło, abym dała mu możliwość wytłumaczenia, a rozum podpowiadał, abym dała sobie z nim spokój. Nie umiałam o nim zapomnieć, kochałam go jak jeszcze nigdy. Szybkim krokiem dotarłam pod dom, gdzie było mnóstwo reporterów i paparazzi. Na mój widok zaczęli robić mi zdjęcia i pytać się o różne rzeczy. Widocznie wiedzieli, że jesteśmy razem, a razem byliśmy. Przykryłam oczy ręką, aby mnie nie zaślepili i z trudem przekręciłam klucze w zamku.
-Czy to prawda, że mieliście mieć dziecko, lecz poroniłaś? -usłyszałam głos któregoś z mężczyzn. Spojrzałam za siebie i zobaczyłam, że oczekują na odpowiedź.
-Nicole czy ty płakałaś? Dlaczego? Czy to przez Justina? -zapytał drugi. Zignorowałam ich i weszłam do środka. Zamknęłam za sobą drzwi i zsunęłam się po nich na podłogę. Nie wiedziałam co mam robić. Miałam wielki mętlik w głowie. Nie wiedziałam czy mam się wyprowadzić czy raczej zostać? Porozmawiać z Justinem czy raczej go unikać? Miałam miliony pytań, a mniej czasu. Obawiałam się, że zaraz wpadnie Justin i będzie próbował opowiedzieć jak to było, a ja pęknę i mu wybaczę, bo go strasznie kocham. Podniosłam się szybko i wbiegłam na górę. Wyjęłam dwie walizki z szafy i zaczęłam pakować do niej ubrania, buty, dodatki, kosmetyki. Zapięłam je i odstawiłam na bok. Weszłam do łazienki i przebrałam się. Założyłam okulary, buty i wyszłam. Wzięłam w rękę walizki i sprowadziłam je po schodach. Już wiedziałam dokąd pojadę. Usiadłam w jadalni przy stole i wzięłam kartkę i długopis. Napisałam:
Justin proszę nie szukaj mnie, nie kontaktuj się ze mną. Daj mi to wszystko przemyśleć i trochę odpocząć. Odezwę się do ciebie wkrótce. Pamiętaj, że byłeś i zawszę będziesz najważniejszy w moim życiu i nigdy nie przestane cie kochać. Ty zawsze w moim sercu. Kocham Cię. Nicole.
Zostawiłam kartkę na stole i wyszłam z domu. Zostałam znowu zarzucone pytaniami i oślepiona fleszami.
-Dlaczego się wyprowadzasz? Czy zerwaliście? Nicole! -Otworzyłam samochód i wsiadłam do niego. Walizki ułożyłam na tylnych siedzeniach i odpaliłam silnik. Dobrze wiedziałam dokąd mam jechać. Po 10 minutach byłam na miejscu. Wjechałam na podjazd swojego starego, własnego domu który kupiłam zanim wprowadziłam się do Jusa. Zabrałam bagaże i wysiadłam z samochodu. Wygrzebałam z torebki stare klucze i otworzyłam nimi drzwi wejściowe. Weszłam do środka i rozejrzałam się, tak dawno nikt tu nie był. Zamknęłam drzwi na zamek i ułożyłam walizki w salonie. Opadłam na kanapie i pilotem włączyłam telewizor. Trafiłam na program o gwiazdach. Było o Justinie i co dziwne o mnie. Postanowiłam oglądnąć.
-Czy to już koniec związku Justina Biebera i Nicole Stone? -powiedziała redaktorka, a na ekranie wyświetliło się nasze zdjęcie. Powstrzymałam się od zalania łzami i oglądałam dalej. -Justin Bieber stał się sławny w niecały jedne dzień! Jeden dzień! Wywołało to sensację na całym świecie. Bieber wrzucił na YouTube nagranie w którym śpiewa i od razu uzyskał miliony wyświetleń. Znamy również jego ukochaną Nicole Stone, a co do tej pary. Justin wyszedł dziś rano z domu i był bardzo zamyślony od tamtej pory nie wrócił do domu. Widziano tam jego dziewczynę, która jak widać na zdjęciu płakała. -Pojawiła się fotka na której płaczę i cały makijaż ze mnie spływa. - Niestety nie udało się wyciągnąć od niej żadnych informacji. Spakowała swoje walizki i pojechała. Nasi ludzie jechali cały czas za nią i dojechali do domku w którym znajduje się obecnie Nicole. -Wyświetlili zdjęcie domu do którego chodzę. Zrobiłam wielkie oczy i podeszłam do okna. Faktycznie stali tam. Było ich jeszcze więcej. Ostro się zdenerwowałam i wyszłam przed drzwi.
-Nicole! Możemy zadać ci kilka pytań?! -Postanowiłam, że pozwolę im na to, bo później dadzą mi spokój.
-A czy dacie mi później spokój i odjedziecie z pod mojego domu?
-Tak -wszyscy odpowiedzieli chórem i pokiwali głową.
-Dobrze skoro tak to możecie pytać. -Posłałam im lekki uśmiech. -Ale po kolei.
-Czy to prawda, że byłaś w ciąży lecz poroniłaś -wiedziałam że padnie takie pytanie. Powstrzymałam się od łez i odpowiedziałam.
-Tak to prawda. To był wielki dramat i rozpacz.
-Czy to było dziecko Justina?! -ktoś krzyknął, a ja się roześmiałam.
-Oczywiście, że tak -powiedziałam oczywiście.
-Czy jesteś z Justinem? -zatkało mnie. Co miałam odpowiedzieć.
-To trudne pytanie -zaczęłam. -Ja i Justin mamy trudniejszy okres i daliśmy sobie czas.
-Z jakiego powodu?
-Wolałabym aby o tym wiedział tylko Jus i ja. -Uśmiechnęłam się.
-Czy wrócicie do siebie?
-Czas pokaże, a teraz już pójdę i ma nadzieję, że wy również -Zamknęłam z ulga drzwi i luknęłam do okna. Wszyscy wsiedli w swoje auta i odjechali. Spojrzałam w telewizor, puszczali nagranie gdzie odpowiadałam na pytania przed moim domem. Puszczali to cały czas. Wyłączyłam go i skuliłam się na podłodze. Mój telefon zaczął dzwonić. Spojrzałam na niego: Justin <3. Nacisnęłam........
________________
Do jutra!! <3 xoxox
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz