33 Rozdział
Oczami Nicole:
Szybko się przebrałam i wrzuciłam rzeczy do szafki. Spięłam włosy w dokładnego, ale luźnego koka i opuściłam szatnie. Opłukałam ciało wodą pod prysznicem i wyszłam. Pełno basenów, jacuzzi, sałny i takie tam. Dostrzegłam Justina i całą resztę. Pomachałam ich i podeszłam.
-No hej -przywitałam wszystkich i weszłam do jacuzzi w którym siedzieli.
-Fajnie tu co? -zapytał Cody.
-No, ja tu nigdy nie byłam.
-To już jesteś -dodał Fredo, a wszyscy zaczęli się śmiać.
-Nicole chodźmy na zjeżdżalnię -powiedział Jus i wskazał ogromną zakręcaną rurę. Zrobiłam wielkie oczy i popatrzyłam na niego.
-Chyba cię pojebało -powiedziałam, a reszta wybuchła śmiechem.
-Boisz się? -zapytał z uśmiechem.
-Żebyś wiedział -Justin wstał i wziął mnie na ręce. -Justin ja się boję! -krzyczałam, a ten nic sobie z tego nie robił. -Justin proszę puść mnie. -waliłam pięściami w jego plecy. Ludzie cały czas nas obserwowali. Postawił mnie dopiero w kolejce do zjazdu na zjeżdżalni.
-Kicia, nie bój się. Zjedziemy razem. Ze mną ci nic nie grozi. -Powiedział i musnął moje usta.
-No dobrze -nadeszła nasza kolej. Ja usiadłam pierwsza, a Justin za mną. Mocno mnie objął i pojechaliśmy. Było tam pełno zakrętów i spadów. Zrobiło mi się nie dobrze. Wiedziałam, że to nie był dobry pomysł.
-Justin?
-Tak -zapytał i nadszedł kolejny ostry zakręt.
-Nie dobrze mi -powiedziałam i zakryłam usta.
-Cholera. Wytrzymasz? -Pokiwałam głową na ,,tak''. Akurat skończyła się jazda. Wpadliśmy do basenu, a ja pośpiesznie go opuściłam i pobiegłam do łazienki.
Oczami Justina:
Gdy Nicole pobiegła do łazienki ja wróciłem do jacuzzi, gdzie siedzieli Cody, Ryan i Alfredo, bo reszta pływała. Wszedłem do środka i zająłem miejsce obok nich.
-Gdzie twoja laska? -zapytał Ryan.
-Zrobiło się jej nie dobrze na tej zjeżdżalni od tych spadów i zakrętów. Poszła do łazienki. -odpowiedziałem.
-Aha. Idziesz popływać? -zapytał Cody.
-Nie. Poczekam na Nicole. -Chłopaki kiwnęli głową i opuścili jacuzzi. Zobaczyłem Nicole kierującą się do mnie. Usiadła obok mnie i palcem jeździła po moim torsie. -Przepraszam -szepnąłem w jej włosy.
-Nic się nie stało. -Powiedziała i dała mi całusa. -Idziemy popływać -zapytała, a ja się zgodziłem. Na basenie byliśmy do 18:00. Wszyscy byli bardzo zmęczeni więc pożegnaliśmy się i każdy pojechał do siebie.
-To chcesz robić w domu? -zapytałem Nicole, gdy odpaliłem auto.
-Nie wiem. Rozpakuję kartony i walizki, a potem pójdę spać.
-Spać, a może.... -nie zdążyłem dokończyć, bo mi przerwała.
-Justin, nie kończ. Jestem zbyt zmęczona.
-Chodziło mi o film -skłamałem z uśmieszkiem.
-Taaaa jasne o film. -W domu byliśmy dość szybko. Wyszliśmy z auta i weszliśmy do mieszkania.
-Idę się przebrać i bierzemy się za rozpakowanie. -powiedziała Nicole i zdjęła buty.
-My? -zdziwiłem się.
-Nie pomożesz mi? -zdziwiła się Nicole.
-A co z tego będę miał. -Podeszłą do mnie i przygniotła mnie do ściany. Złapała za Jerrego i wyszeptała mi do ucha:
-Wkrótce się dowiesz.
-No to spoko -pokiwałem energicznie głową. Nicole zaczęła się śmiać i zniknęła na górze.
Oczami Nicole:
Weszłam do pokoju i wyjęłam z garderoby ubrania. Założyłam je na siebie i zeszłam na dół. Wzięłam karton i razem z Jusem zaczęłam wnosić je na górę. Wzięłam się za rozpakowywanie ich, a Justin wnosił jeszcze ostanie walizki. Skończyłam o godzinie 21:30. Byłam strasznie zmęczona. Wzięłam rozluźniającą kąpiel i ubrałam piżamę. Justin też był przebrany. Uśmiechnęłam się na widok jego piżamki. Była taka puchata i słodka. Wyglądał w niej uroczo.
-Co? -zapytał
-Masz słodką piżamkę.
-Wiem -powiedział z uśmiechem i położył się obok mnie. Wtuliłam się w jego piżamkę, była taka cieplutka i przyjemna. -Chyba coś mi obiecałaś.
-Ale, żę co? -Przysunął sie do mnie i zaczął oblizywać moje wargi.
-Jutro. -jęknęłam.
-No dobrze. Dobranoc. Śpij dobrze. -pocałował mnie w czoło i usnęliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz