piątek, 16 sierpnia 2013

8 Rozdział

8 Rozdział

Oczami Justina:
Impreza trwała dopiero 2 godz., a ludzie już byli najebani. Łącznie z Nicole. Wypiła chyba z 8 drinków i 3 piwa. Ja wypiłem tylko 2 piwa i 3 kieliszki wódki. Trochę dużo, ale się trzymałem, czego nie można powiedzieć o Nicole i Jenn. Ja i Austin chcieliśmy, aby poszły się położyć, ale one twierdziły, że nie ma takiej potrzeby. 
-Justin choć potańczyć -Nicole szarpnęła mnie za ramię. Choć ledwo się trzymała zawzięcie tańczyła. Ocierała swoim tyłkiem o moje krocze. Nie powiem podobało mi się to. Ledwo stała w tych szpilkach, więc w pewnym momencie zdjęłam je i rzuciła w kąt. Tańczyliśmy tak chyba z godzinę. Usiedliśmy przy stole i znowu wypiliśmy po jednym piwie. Nigdzie nie widziałem Jenn i Austina więc uznałem, że pewnie bawią się we dwójkę na górze. Nicole już otwierała następne piwo. Nie dopuściłem do tego. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na górę. Otwierałem każde drzwi. Szukałem jakieś wolnej sypialni. Tu łazienka, tu garderoba. raz znalazłem sypialnię tyle, ze już zajętą. Wszedłem do niej  w nieodpowiednim momencie. Wybiegłem z niej i szukałem dalej. Dotarłem do następnych drzwi. Szarpnąłem za klamkę i otworzyłem drzwi. Tak. W końcu znalazłem pustą sypialnię. Położyłem Nicole na łóżko, a ona przyciągnęła mnie do siebie tak, że leżałem na niej.
-Mam na ciebie ochotę -wymruczała mi do ucha. Ja też tego chciałem, ale nie w takich okolicznościach. Ona była napita. Nawet nie wiedziała co gada. Nie chciałem, aby później żałowała.
-Nicole nie możemy. Jesteś nachlana. Musisz iść spać.
-Ale....... - nie dokończyła, bo jej przerwałem.
-Nie ma żadnego ,,ale''. Idź spać. - Pocałowałem ją w czoło i wszedłem do łazienki. Wykąpałem się i wszedłem z powrotem do pokoju. Miałem na sobie same bokserki. Położyłem się obok niej i usnąłem. 

Oczami Nicole:
Rano obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Przekręciłam się na drugi bok i ujrzałam Jusa śpiącego w samych bokserkach. Tak się wystraszyła, że pisnęłam i spadłam z łóżka. Zobaczyłam, jak Justin zrywa się z łóżka. 
-Co się stało!? -krzyknął -Nicole gdzie jesteś?
-Tu. Na dole. -podniosłam rękę do góry, aby mnie zobaczył, a on zaczął się śmiać.
-To nie jest śmieszne -powiedziałam i podniosłam się. 
-Niech ci będzie -widziałam, że próbował powstrzymać śmiech, ale nie wychodziło mu to zbyt dobrze. Otrzepałam się i przypomniałam sobie, że spałam z Justinem. Nic nie pamiętam z wczoraj. Mam nadzieję, że my nie....... Postanowiłam się upewnić.
-Justin? 
-Tak?
-My spaliśmy razem? Tak? -zapytałam nie pewnie.
-No tak -odpowiedział.
-Ale my nie...... No bo widzisz mam słabą głowę do picia i nic nie pamiętam.
-No zauważyłem -znowu zaczął się śmiać. -Nie martw się do niczego nie doszło. Byłaś wczoraj lekko wstawiona. czekaj co ja gadam? Byłaś najebana. Chciałaś pić jeszcze więcej, ale ci nie pozwoliłem. Wziąłem cię na ręce i zaniosłem tutaj. No wiesz......ty liczyłaś, że..... my.....no wiesz, ale ja wiedziałem, że jesteś pijana i sama nie wiesz co ty mówisz. Żałowałabyś potem tego. W końcu dałaś spokój i zasnęłaś. Mi nie chciało się szukać drugiego pokoju, bo z trudem znalazłem ten więc położyłem się obok ciebie. Gniewasz się? -Wytłumaczył mi wszystko po kolei. Ale ze mnie idiotka. Ja chciałam się z nim przespać? Nie to że bym nie chciała, ale..... no nie w takich okolicznościach. Justin jest kochany, że tego nie wykorzystał. Podeszłam do niego i go przytuliłam. Justin ubrał się w wczorajsze rzeczy i zeszliśmy na dół. To co tam zobaczyliśmy..... Syf wielki syf. Butelki po wódce porozbijane na podłodze, papierki porozrzucane, na żyrandolach opakowania po chipsach. Zauważyłam Jenn i Austina stojącego za nami.
-Nieźle co? -zapytała Jenn
-No, a najlepsze jest to, że nic nie pamiętam -powiedziałam śmiejąc się.
-No ja też nie, ale Austin wszystko mi opowiedział.
-Taaa. My to pamiętamy dobrze -wtrącił Justin, a Austin przytaknął
-Nieźle zabalowałyście -stwierdził chłopak Jenn patrząc na mnie i na nią.
-Eee tam. Nie przesadzajcie. 
-My przesadzamy. Wypiłaś tyle, że nie mogłaś chodzić, gdy tańczyłaś zdjęłaś buty i rozrzuciłaś je gdzieś, potem, gdy zaprowadziłem cię do pokoju ty chciałaś się ze mną przespać. My przesadzamy -wszyscy wybuchli śmiechem.
- A Jenn? Była tak wstawiona, że wlazła w szpilkach na stół i zaczęła tańczyć. Wylewała na siebie alkohol, a gdy wlazłem do niej na stół, aby ją zdjąć ona powiedziała, że tańczy solo. -ponownie wybuchliśmy śmiechem. -Zaniosłem ją do pokoju i dopiero tam się uspokoiła i usnęła. 
-No ładnie -skomentował Jus.
-Trzeba to ogarnąć -powiedziałam i zabraliśmy się do roboty. Po 2 godz udręki skończyliśmy.

Oczami Justina:
-Nicole dzisiaj jemu obiad u mojej mamy pamiętasz? -zapytałem gdy usiedliśmy na kanapie.
-Jasne. pojedziemy do mnie, potem do ciebie, ogarniemy się i pojedziemy na obiad. Nie mogę się doczekać. Na która mamy być? -Kompletnie zapomniałem do niej zadzwonić.
-Yyyy. Poczekaj zadzwonię do niej. -Nicole wywróciła oczami i przytaknęła. Wyjąłem z kieszeni iphona i wybrałem numer.
/Rozmowa/
-Słucham
-Hej mamo
-Cześć synku. Coś się stało?
-Niee. Dzwonię tylko, żeby zapytać się czy mogę wpaść dzisiaj do ciebie na obiad z Nicole.
-Nicole? To twoja dziewczyna?
-Nie. Dobra przyjaciółka.
-Rozumiem. jasne wpadajcie. Dzieci się ucieszą. Bądźcie o 15.
-Dobrze pa mamo. Kocham cię.
-Ja ciebie też. Pa.
Rozłączyłem się.
-Mamy być o 15 -zwróciłem się do Nicole.
-Justin jest 13.
-O cholera. Musimy się zbierać. - pożegnaliśmy się z resztą, wzięliśmy swoje rzeczy i wyszliśmy. -Jedziemy najpierw do ciebie czy do mnie? -zapytałem, gdy wsiedliśmy do auta.
-Do ciebie -odpowiedziała i uśmiechnęła się słodko.
-Ok -ruszyliśmy. Byliśmy u mnie po 10 min. -Rozgość się, a ja pójdę się ogarnąć.

Oczami Nicole:
Cieszę się ze spotkania z jego mama, ale też się denerwuję. A co jeżeli mnie nie polubi? Na pewno nie obejdzie się bez pytania czy jesteśmy razem. Nicole nie myśl o tym będzie dobrze -pomyślałam. Chodziłam po domu Jusa. Był on naprawdę ładny. W sensie, że dom. Po 30 min. po schodach zeszedł Justin. Puścił mnie przodem. Jak zawsze i pojechaliśmy teraz do mnie. Czekał w salonie i oglądał TV, a ja wykąpałam się, umyłam zęby, wysuszyłam włosy, ubrałam się, uczesałam i zrobiłam makijaż. Byłam już gotowa. Zeszłam na dół do Jusa i pojechaliśmy. Jechaliśmy z pół godziny śpiewając i wygłupiając się przy tym. W końcu dotarliśmy pod przytulny domek. Zaparkowaliśmy auto i zapukaliśmy do drzwi. Czekaliśmy, aż ktoś nam otworzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz