poniedziałek, 26 sierpnia 2013

14 Rozdział

14 Rozdział

Oczami Nicole:
Obudził mnie głos stewardesy mówiący o lądowaniu i o zapięciu pasów. Dalej miałam zamknięte oczy, bo nie chciało mi się ich otwierać. Poczułam jak Justin zapina moje pasy i całuje mnie w czoło. Uśmiechnęłam się, a on widocznie to zauważył.
-Wyspałaś się? Już jesteśmy.
-Yhyy -wymruczałam i przetarłam zaspane powieki. Odwróciłam się do tyłu, aby zobaczyć co robią nasi przyjaciele. Uśmiechnęli się i pomachali równocześnie. Bezpiecznie wylądowaliśmy, co mnie bardzo ucieszyło. 
-Jak lot? -zapytał Austin.
-Przespany -powiedziałam.
-Mój też -dodała Jenn.
-Ja tam widoki podziwiałem -Justin spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
-Przez okno? -zapytała Jenn.
-Nieee. Te co spały obok mnie. -Wybuchnęliśmy śmiechem i poszliśmy odebrać bagaże. Okazało się, ze każdy ma po 4 walizki. Wsadziliśmy je do taxi i pojechaliśmy do hotelu. Muszę wam powiedzieć, że Hawaje to najpiękniejsze miejsce na całym świecie. Te widoki są cudowne. Dojechaliśmy pod pięciogwiazdkowy hotel był piękny. Ale zaraz, zaraz miałam jedno pytanie.
-Justin jak z pokojami? -zapytałam zaciekawiona.
-Zarezerwowałem 3 pokoje. Jeden dwu osobowy dla Jenn i Austina, a dwa jedno osobowe dla mnie i dla ciebie. -uśmiechnęłam się i weszliśmy do środka.
-Tu jest pięknie -powiedziałam do Jusa. On się tylko uśmiechnął i poszedł do recepcji po karty do pokoi. (Dla tych którzy nie wiedzą te karty są zamiast kluczy). 
-Widocznie zaszła jakaś pomyłka -usłyszałam głos recepcjonistki. Podeszłam bliżej, aby dowiedzieć się co się dzieje.
-Jakiś problem? -zapytałam Justina.
-Nooo. Ktoś się rąbnął i zamiast 3 pokoi dali nam 2 dwu osobowe, a wszystkie inne są już zajęte.
-Justin. Mi to nie przeszkadza. I tak już dużo razy spaliśmy razem. Chyba, że ty...... -nie dokończyłam, bo mi przerwał.
-Naprawdę? -zapytał niedowierzanie. Pokiwałam głową i zwróciłam się do kobiety za ladą.
-Nic się nie stało. Weźmiemy te dwa. -Kobieta podałam mi karty i jeszcze raz przeprosiła. Poszliśmy do Jenn i Austina. Wręczyłam im kartę, a naszą wsadziłam do torebki. Mieliśmy pokój obok nich więc się cieszyłam. 
-A karta Jusa -zapytał Austin.
-No właśnie. Pomylili się i mam pokój razem z nim.
-Aha. Czyli znowu razem śpicie?
-Jak to znowu -zaciekawiła się Jennifer. Posłałam jej spojrzenie typu ,,Nie wnikaj'' i poszliśmy do swoich pokoi. Przeciągnęłam kartę w czytniku, a drzwi się otworzyły. Naszym oczom ukazał się piękny pokój. Byłam zachwycona. Tak samo jak Justin. Walizki położyliśmy pod szafę i wyszliśmy na balkon. Widok mieliśmy na plaże. 
-Pójdę zobaczyć jak u reszty -zwróciłam się do Justina i wyszłam z naszego pokoju.Zapukałam do drzwi i otworzył mi mój przyjaciel. -I jak pokój? -rozglądnęłam się. Był on prawie identyczny. Balkon miał zaraz obok naszego. Mogliśmy spokojnie przez nie rozmawiać.
-Tu jest cudownie -pisnęła podekscytowana Jenn.
-No wiem -zrobiłam to co ona i razem skakałyśmy dokoła, jak wariatki. -To co plaża? -zapytałam, a oni się zgodzili. -Pójdę po Justina i przebiorę się. Spotkamy się na dole.
-Ok -Wyszłam z ich pokoju i poszłam do siebie. Justin właśnie się rozpakowywał.
-Idziemy na plażę! -krzyknęłam mu do ucha, a on aż podskoczył.
-Dziewczyno, chcesz, żeby zawału dostał?
-Nie marudź tylko się przebieraj. -wziął z walizki ciuchy i poszedł do łazienki.

Oczami Justina:
Cieszyłem się, że mamy wspólny pokój. Los jest po mojej stronie, ale na serio to nie była moja wina, że oni pomylili pokoje. Nie myślcie sobie, że ja tak zrobiłem. Mieliśmy iść na plaże więc poszedłem się przebrać. Było tu naprawdę gorąco. Przebrałem się w kąpielówki i założyłem na nie spodnie.
-Łazienka jest twoja -powiedziałem do Nicole, gdy już wyszedłem. Usiadłem na łóżku i czekałem na nią. Po 10 minutach wyszła już ubrana. Założyła bokserkę i krótkie spodenki, wsadziła coś do torebki i bylismy gotowi. Pobiegłem jeszcze po ręcznik i wyszliśmy razem z pokoju. Zamknęliśmy go i poszliśmy do holu, gdzie stali już Jenn i Austin (sorki, że takie małe).
-No w końcu. Co tak długo? -zapytał Austin
-Nie narzekaj. Idziemy. -Na plaże doszliśmy szybko. Zajęliśmy sobie miejsca i rozłożyliśmy ręczniki.
-Justin?
-Tak?
-Nasmarujesz mi plecy? -Zapytała Nicole i wyjęła z torebki krem. No proste, że ją nasmaruje.
-Jasne -zrobiłem to o co mnie poprosiła, a ona nasmarowała mnie. Ja z Austinem poszliśmy popływać, a dziewczyny opalały się na piasku.
-Idziecie? -krzyknął Austin już chyba po raz dziesiąty.
-Później skarbie -powiedziała Jennifer
-Tak się nie będziemy bawić -szepnął do siebie Austin i wybiegł z wody na plażę. Wziął na ręce Jenn i wbiegł z nią do wody.
-Austin, puszczaj, no! -krzyczała Jenn, ale na próżno. Ja stałem w wodzie i cały czas brechtałem. W pewnym momencie Austin wrzucił Jenn do wody. Wynurzyła się i zaczęli pływać. Austin mrugnął do mnie i wskazał Nicole, która dalej niczego nie świadoma opalała się. Widocznie nie wiedziała, że czeka ją to samo. Nie czekając dłużej podbiegłem do niej i wziąłem ją na ręce.

Oczami Nicole:
Chłopaki zawsze mają jakieś głupie pomysły. Gdy sobie spokojnie leżałam, słuchałam muzyki i opalałam się, mój spokój zakłócił Jus. Podbiegł do mnie i tak samo jak Austin Jenn wziął mnie na ręce i biegł w kierunku wody.
-Justin, puść mnie proszę -krzyczałam i biłam go pięściami w plecy. Ten się tylko uśmiechał i wrzucił mnie do wody. Zapłaci mi za to. Zemsta będzie słodka. Po pewnym czasie wynurzyłam się. Woda był ciepła, a nie to co u nas.
-Fajnie? -zapytał Jus. Jenn i Austin suszyli się już na ręcznikach.
-Bardzo -posłałam mu wredny uśmieszek. Zaczęliśmy się chlapać i wygłupiać. Na plaży byliśmy dobre 3 godziny.
__________________________
Miło by było, gdy by były komcie. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz