piątek, 30 sierpnia 2013

20 Rozdział

20 Rozdział

Oczami Justina:
Szliśmy jakimś deptakiem. W ogóle nie wiedziałem dokąd idziemy, bo Nicole nic nie chciała mi powiedzieć.
-Kotku możesz mi powiedzieć gdzie idziemy? -zapytałem ją po raz setny.
-Jus już ci mówiłam, że to niespodzianka. Dowiesz się na miejscu. -odpuściłem i więcej jej o nic nie pytałem. Szliśmy objęci, aż dotarliśmy do celu. Nicole zatrzymała się przed jakimś budynkiem. Z tego co przeczytałem było to studio tatuaży. Co ona kombinuje? -Już jesteśmy -powiedziała, gdy weszliśmy do środka. 
-Ale po co przyszliśmy do studia tatuaży?
-No nie wiem? A po co się chodzi do studia tatuaży?
-Żeby zrobić sobie tatuaż -powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
-Masz odpowiedź. -Usiadłem na krześle w korytarzu, a Nicole podeszła do kobiety za ladą. Dalej nie za bardzo wiedziałem o co chodzi.

Oczami Nicole:
Podeszłam do lady przy której siedziała kobieta w młodym wieku.
-Dzień dobry -przywitałam ją miłym uśmiechem
-Cześć 
-Chciałabym sobie zrobić tatuaż. Można teraz czy trzeba się umówić?
-Rob jest teraz wolny więc można teraz. Prosto i pierwsze drzwi po lewej. -Wskazała mi drogę i wróciła do pracy przy komputerze.
-Dziękuję -podziękowałam i podeszłam do Jusa. -Chodź, idziemy -bez słowa wstał z miejsca i ruszył za mną. Weszliśmy do pomieszczenia w którym stał łysy mężczyzna.
-Cześć -przywitał nas
-Hej chciałabym sobie zrobić tatuaż -Justin otworzył buzię ze zdziwienia.
-Nicole jesteś pewna? -zapytał Justina.
-Jasne -odpowiedziałam szybko.
-Czy masz już upatrzone co byś chciała wytatuować? -zapytał Rob
-Tak. Chcę mieć Justin -odwróciłam się w stronę mojego chłopaka, aby zobaczyć jego reakcję. Przytulił mnie i wyszeptał:
-Kocham Cię -musnęłam jego usta i położyłam się na fotelu.
-W którym miejscu? -wskazałam tatuażyście miejsce pod stanikiem czyli pod sercem. Justin usiadł obok mnie i złapał mnie mocno za rękę. Wiedział jak boli pierwszy tatuaż. 

Oczami Justina:
Nicole była bardzo dzielna. Nie skrzywiła się ani razu. Jedynie przy wkuwaniu igły poleciała jej pojedyncza łezka, którą szybko wytarłem. Tatuaż szybko był skończony, a efekt był cudowny. 
-Gotowe -powiedział Rob. Nicole wstała z fotela i podziękowała.
-Teraz ja -powiedziałem i rzuciłem się na fotel. 
-Skarbie nie musisz mieć mojego imienia -powiedziała Nicole i pogłaskała mój policzek. Przeszły mnie przyjemne dreszcze.
-Nie będę miał twojego imienia. Będę miał ciebie -zrobiła zdziwiona oczy. Wyjąłem iphona i pokazałem zdjęcie Nicole. Rob naszkicował i zabrał się do robienia tatuażu. Wyszedł super. Podziękowaliśmy, zapłaciliśmy i opuściliśmy studio. 
-Jesteś kochany -powiedziała Nicole i pocałowała mnie.
-Ty też -zrobiłem to samo co ona i objąłem ją ramieniem. Wracaliśmy w ciszy do hotelu. Nie przeszkadzało nam to, bo chcieliśmy nacieszyć się swoim towarzystwem. To takie słodkie co zrobiła Nicole, chciała mieć moje imię pod sercem. Kocham ją i będę z nią już na zawsze.Nic nie stanie na drodze naszej miłości. Pod hotelem byliśmy o 20. Nie było tak późno. Weszliśmy do hotelu i poszliśmy na górę do swojego pokoju.
-Skarbie co chcesz robić -zapytała Nicole gdy przekraczała próg naszej sypialni.
-Pójdę na siłownię. Nie będzie ci to przeszkadzać?
-Jasne, że nie. Rozpakuję się w tym czasie. -uśmiechnęła się do mnie, a ja poszedłem wziąć rzeczy. Wziąłem sportową torbę i spakowałem do niej wodę w butelce, strój sportowy, i phona, słuchawki i ręcznik. Musnąłem usta Nicole i wyszedłem z pokoju.

Oczami Nicole:
Jus poszedł poćwiczyć więc mam czas aby się rozpakować. W końcu. Wyjęłam wszystkie rzeczy ze swoich walizek i poukładałam je do szafek. Szybko mi to poszło. Uwinęłam się w pół godziny. Chciałam się pochwalić swoim nowym tatuażem Jenn więc poszłam ją odwiedzić. Zapukałam parę razy w drzwi, lecz nikt nie otwierał. Zaczęłam w nie mocniej walić, ale dalej nic. Zrezygnowana poszłam do siebie. Wyszłam na balkon i usiadłam na krześle. Zauważyłam że balkon Jenn jest otwarty i odbija się światło lampki nocnej. Musiała być w pokoju. O co jej chodzi? Podeszłam do barierki, aby usłyszeć czy ktoś tak jest. Zaczęłam się śmiać i szybko wleciałam do pokoju. Taaa na pewno jest u siebie, tyle że jest ,,zajęta''. Z jej pokoju dobiegały dwuznaczne odgłosy. Nie miałam zamiaru jej przeszkadzać, więc poszłam się kąpać. Po skończeniu wysuszyłam włosy, upięłam je w niechlujny kok i umyłam zęby. Z szafki wyjęłam swoją piżamkę i założyłam ją. Justina dalej nie było, a była już 23. Nie miałam siły na niego czekać więc weszłam pod kołdrę i szybko odpłynęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz