środa, 28 sierpnia 2013

19 Rzdział

19 Rozdział

Oczami Nicole:
Obudziło mnie szmeranie po twarzy i całowanie po szyi. Uśmiechnęłam się sama do siebie i lekko otworzyłam oczy. Ujrzałam Justina, który teraz bawił się moimi włosami.
-Dzień dobry kochanie. Jak się spało? -powiedział i musnął moje usta.
-Z tobą? Cudownie. Dziękuję ci.
-Ale za co? -zapytał dalej szczerząc się do mnie.
-Za wczorajszą noc. -On się tylko uśmiechnął i znowu musnął moje usta.
-Jak głowa?
-Dobrze. Nie było chyba tak źle, bo wszystko pamiętam. 
-Cieszę się -leżeliśmy tak do 10. Później każdy poszedł wziąć prysznic i przygotować się na śniadanie. Umyłam dokładnie swoje ciało i włosy, a następnie owinęłam ciało ręcznikiem i poszłam do garderoby. Wyjęłam z niej ubrania (bez okularów i plecaka) i poszłam się w nie przebrać. Zrobiłam jeszcze makijaż i uczesałam włosy. Szybko, ale dokładnie umyłam zęby i popsikałam się perfumą. Byłam już gotowa. Wyszłam z łazienki, a zaraz po mnie Justin. Wyszliśmy objęci z pokoju i poszliśmy po naszych przyjaciół. Zapukałam kilka razy w drzwi, aż w końcu otworzyła nam Jenn.
-Cześć, wchodźcie -przywitała nas i zaprosiła do środka. -Zaraz możemy iść na śniadanie, tylko trzeba poczekać na Austina, BO SIĘ GUZDRZE W ŁAZIENCE -krzyknęła tak, aby Austin ją usłyszał. Drzwi od łazienki się otworzyły, a z niej wyszedł zaspany Austin. Wyglądał..... źle.
-Chłopie chyba wczoraj ostro zaszalałeś, gdy wyszliśmy.
-Tsaaa. Chyba tak -Jenn wywróciła oczami, a ja cały czas siedziałam uśmiechnięta.
-A tobie co tak wesoło? -zapytała moja przyjaciółka. Popatrzyłam na Justina i szerzej się uśmiechnęłam. Jenn chyba zrozumiała, bo również się szeroko uśmiechnęła. -Rozumiem. Idziemy? -Złapała swojego chłopaka za rękę, a ja swojego i poszliśmy do restauracji.

Oczami Justina:
Austin zaszalał wczoraj. Widać to po nim. Wszyscy jesteśmy zmęczeni, więc chyba dzisiaj posiedzimy w hotelu.
-Co dzisiaj robimy? -zapytała Jenn przeglądając MENU.
-Pomyślałem, że moglibyśmy dzisiaj posiedzieć w hotelu. Wypożyczyć jakiś film, pójść na basen lub coś w tym stylu.
-Dobry pomysł. -Wszyscy się zgodzili i zamówiliśmy śniadanie. Gofry. Mmm. Karmiłem Nicole, a ona mnie. To samo robili nasi przyjaciele. Gdy zjedliśmy zapłaciliśmy i poszliśmy wszyscy do naszego pokoju.
-To co najpierw na basen hotelowy? -zaproponowała Nicole.
-OK -wszyscy się zgodzili. Jenn i Austin poszli się przebrać. Podszedłem do szafy i wyjąłem z niej kąpielówki. Zauważyłem, że Nicole dalej się nie rozpakowała.
-Skarbie. Kiedy masz zamiar się rozpakować -powiedziałem śmiejąc się.
-No, bo wiesz.... Nigdy nie mam kiedy. -powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki. Ja przebrałem się w pokoju. Ubrałem te kąpielówki (bez Seleny) i czekałem na moją kicie. Wyszła również przebrana. Ubrała to, wyglądała niesamowicie. Do naszych drzwi ktoś zapukał, była to Jennifer, tyle że bez Austina.
-A gdzie jest Austin? -zapytała Nicole, gdy brała torebkę i ręczniki.
-Nie chciał iść. Musi odpocząć.
-OK -wyszliśmy i poszliśmy nad hotelowy basen był ogromny. Taki jak lubię. Zajęliśmy 3 leżaki i wysmarowaliśmy się kremem. Nicole pierwsza weszła do basenu, jak nigdy, a ja za nią. Tyle, że ja wskoczyłem na bombę. Dołączyła do nas również Jenn. Zaczęliśmy się wygłupiać, śmiać i żartować. Zmęczeni pływaniem, rozłożyliśmy się na leżakach i odpoczywaliśmy.
-Chcecie coś do picia -zaproponowałem dziewczyną.
-Drinka -powiedział Nicole.
-Dla mnie też -dodała Jenn. Kiwnąłem głową i poszedłem po napoje.

Oczami Nicole:
Leżeliśmy z Jennifer na leżakach i opalałyśmy się.
-Jak tam po nocy z Justinem -zapytała Jenn. Wiedziałam, że padnie to pytanie, wiedziałam. Uśmiechnęłam się na samą myśl i usiadłam patrząc na nią.
-Cudownie -powiedziałam krótko i z powrotem się położyłam. Jenn się tylko uśmiechnęła i założyła na nos okulary przeciwsłoneczne. Podszedł do nas Jus i postawił obok nas drinki, a sam zajadał się lodem. Mi nie kupił. Co za chamstwo.
-Dlaczego nie kupiłeś mi loda? -zapytałam z oburzeniem
-Przecież chciałaś drinka.
-Ale teraz chcę loda! -tupnęłam nogą jak małe dziecko. Justin zaczął się śmiać, aż mu gałka loda spadła na ziemię, a wtedy ja się śmiałam. To było zabawne. Justin zdjął okulary i zmierzał w moją stronę. Zaczęłąm uciekać, lecz był szybszy. Wziął mnie na ręce i wrzucił do basenu.
-Justin, głupku jak mogłeś! -krzyknęłam gdy się już wynurzyłam. Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
-No co się tak gapisz pomóż mi wyjść -dodałam. Zobaczymy czy tak fajnie jest wpaść do wody. Podał mi rękę, abym mogła wyjść, a ja pociągnęłam go za nią i również on wpadł. Ha. Zaczęliśmy się chlapać i topić. Po 3godzinach siedzenia na basenie wróciliśmy zmęczeni do hotelu. Była dopiero 18, a nie chciało mi się siedzieć w pokoju. Jenn poszła zobaczyć co z Austinem, a ja wpadłam na pomysł.
-Jus przejdziemy się na spacer?
-Ok, ale najpierw się przebierzmy. -szybką wyciągnęłam z torby ubrania i w pokoju je ubrałam. Justin też szybko się przebrał. Złapałam torebkę i wyszliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz